Metody mafii korsykańskiej aplikowane pod Paryżem, ale przez mafię…arabską

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA

Francuskie media opisują aferę z korupcją przysięgłych w trybunale Bobigny. Prezes sądu wyraża poważne zaniepokojenie „trudnością sądzenia przestępców w departamencie Seine-Saint-Denis”. To słynny z przestępczości i najbardziej imigrancki departament w regionie paryskim.

Sprawa zaczęła się od pewnego procesu w styczniu tego roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 8 członków gangu narkotykowego. Siedmiu mężczyzn i kobieta było oskarżonych o stosowanie wyjątkowo okrutnej przemocy, porwanie, tortury i związki z międzynarodowym handlem narkotykami.

REKLAMA

Prokuratura żądała dla przestępców wyroków od 8 do 18 lat więzienia. Tymczasem większość z nich została przez ławników uniewinniona, a werdykt natychmiast wydostał się na zewnątrz. Wszczęte śledztwo w sprawie ewentualnej korupcji ławników, zaowocowało pół roku później trzema aktami oskarżenia. We francuskich kronikach sądowych zdarzało się to tylko w dawnych czasach najlepszej prosperity mafii korsykańskiej.

Dziennik „Le Parisien” dotarł do wewnętrznego pisma prezesa sądu przysięgłego w Bobigny Philippe’a Jeana-Draehera. Nosi tytuł – „trudności osądzania przestępców w Seine-Saint-Denis” i mówi o „szczególnie niepokojącej sytuacji zakwestionowania działań wymiaru sprawiedliwości”. Opisuje „całkowicie bezpodstawne uniewinnia”, podjęte „wbrew regułom” i „absurdalne w obliczu zgromadzonych dowodów”.

W notatce z 13 lutego prezes sądu przysięgłego w Bobigny precyzuje, że wątpliwości pojawiły się jeszcze przed zakończeniem procesu. Z podsłuchu telefonicznego wynikało, że ławnicy mają kontakt z osobami, które mogą należeć do sieci handlarzy narkotyków. Policja podsłuchiwała gang i trafiła na jego kontakty z ławnikiem.

W sumie w tej sprawie aresztowano czterech przysięgłych. Jeden z nich został oskarżony o „naruszenie tajemnicy zawodowej” i umieszczony pod nadzorem sądowym. Dwóch innych podejrzanych, o pseudonimach „Razmo” i „Butch” zostało oskarżonych o „zastraszanie przysięgłego”. Byli znajomymi oskarżonych i ławników z… meczetu. Spotykali się też w barze-palarni sziszy w Seine-Saint-Denis.

Na marginesie tej sprawy pojawił się problem ochrony przysięgłych i tezy o porażce modelu powoływania ławy przysięgłych w procesach dotyczących mafii i bandytyzmu. Raport przekazany ministerstwu sprawiedliwości proponuje nawet wyłączenie tego systemu w stosunku do przestępczości zorganizowanej.

Źródło: Le Parisien

REKLAMA