Oto wolność słowa w Wielkiej Brytanii. Ziemkiewicz odwołuje spotkania. Policja zastrasza właścicieli lokali, w których miał się pojawić

REKLAMA

Rafał Ziemkiewicz odwołuje swe spotkania z Polonią w Wielkiej Brytanii. Tamtejsza policja zagroziła przykrymi konsekwencjami właścicielom klubów, w których miał wystąpić.

Rafał Ziemikewicz miał wygłosić kilka odczytów w Cambridge, Bristolu i Londynie i spotkać się z tamtejszą Polonią.

REKLAMA

Na wieść o tym Rupa Huq Lewacka posłanka partii Pracy zwróciła się do ministerstwa spraw wewnętrznych, by go nie wpuszczać na Wyspy. Zarzuca pisarzowi, iż jest faszystą i razem z rządem neguje holocaustowi.

Jak się okazało donosy lewaczki okazały się skuteczne. dziennikarz poinformował, iż odwołuje spotkania. Właścicieli klubów, w których miał występować odwiedziła policja i zagroziła im odebraniem licencji.

Zobacz też: Ziemkiewicz nie wjedzie do Wielkiej Brytanii? Tamtejsza poseł domaga się zatrzymania go na granicy. „Może zaszkodzić relacjom rasowym”

Policja brytyjska grożąc utratą licencji, pracy, prawa pobytu etc. skutecznie zastraszyła wczoraj właścicieli klubów, hoteli a nawet restauracji, zmuszając ich do zerwania wcześniejszych umów – napisał Ziemkiewicz na Twitterze.

Dziennikarz razem z organizatorami doszedł do wniosku, iż wobec szykan jakie mogą spotkać właścicieli lokali jego przyjazd stracił sens.

Muszę przyznać, że – choć miałem sygnały i wcześniej – jestem zszokowany sytuacją w Anglii, stopniem jej zastraszenia, jak i nienawiści lewicy do Polaków, ujawnionej po zapowiedzi mego przyjazdu – pisze dalej Ziemkiewicz.

Pisarz pozdrowił także Polaków, którzy musza żyć w jak to określił „coraz bardziej faszystowskim i rasistowskim kraju”.

Zobacz też: Co za nietolerancja. Karabinierzy nie pozwolili imigrantom zgrillować psa

REKLAMA