Francuskie MSW chwali się wyrzuceniem z kraju 3 tysięcy zagranicznych przestępców

Minister Gerald Darmanin. Fot. Plume Libre Twitter
Minister Gerald Darmanin. Fot. Plume Libre Twitter
REKLAMA

Według francuskiego MSW Géralda Darmanina w ciągu ostatnich dwóch lat deportowano z kraju prawie 3000 zagranicznych przestępców. Darmanin zabrał głos po ataku na trzech funkcjonariuszy policji w Lyonie z 20 lipca, w którym brali udział nielegalni imigranci.

Przemoc wobec policji mocno nasiliła się tego lata. Pojawiły się ataki na posterunki policji w tzw. „wrażliwych” dzielnicach, a rozpoznawani funkcjonariusze są atakowani nawet po służbie. Sześć dni po ataku na trzech funkcjonariuszy policji w dzielnicy La Guillotière w Lyonie, minister postanowił bronić swoich działań.

REKLAMA

Na antenie RTL stwierdził, że „w tej dzielnicy od 30 lat toczy się walka między policją a nieporządkiem publicznym”. Przypomniał też, że policjanci „zostali zaatakowani przez gang młodych ludzi, kopiących ich i rzucających kamieniami”.

Te wydarzenia przelały czarę goryczy. W trakcie śledztwa zatrzymano m.in. 26-letniego mężczyznę, który od długiego czasu przebywa we Francji nielegalnie, co rozbudziło na nowo dyskusję o niedostatecznej ilości ekspulsji migrantów wchodzących w konflikt z prawem.

Minister Darmanin napisał na Twitterze, że zatrzymany „zostanie deportowany, a dla zagranicznych przestępców nie ma miejsca we Francji”. Jednak ów podejrzany został ostatecznie oczyszczony z zarzutów i… zwolniony. Minister jednak nie odpuścił. Ponieważ obcokrajowiec miał już konflikty z prawem wcześniej, doprowadził do jego deportacji.

Zachodzi jednak pytanie, czy chodzi tu rzeczywiście o „nieuchronność kary”, czy też może po prostu o podrażnioną ambicję MSW. Darmanin przedstawia się jednak jako zwolennik „systematycznego wydalania osób bez prawa pobytu” i polityk „twardej ręki”.

Wyjaśnił, że od 1 stycznia w dzielnicy Guillotière miało miejsce 700 operacji policyjnych, a w ciągu ostatnich dwóch lat deportowano 2751 zagranicznych przestępców, w tym 900 za „przemoc domową”. Jednak znacznie więcej migrantów przybywa do Francji w ciągu jednego miesiąca…

Minister przyznał jednak, że tylko jedna czwarta osób podlegających nakazom wydalenia z kraju jest faktycznie deportowana na granicę. Wielu Francuzów obserwując to, co dzieje się na ich ulicach, w żadną anty-przestępczą „miotłę” w rękach Darmanina raczej nie uwierzy.

REKLAMA