Jest upał to „uspołeczniają” prywatne baseny

Basen, aquapark.
Basen/Zdjęcie ilustracyjne/Fot. PAP/Leszek Szymański
REKLAMA

We Francji zachodzą prawdziwie antycywilizacyjne przemiany. Jednym z przykładów jest brak poszanowania prawa własności i wielowymiarowe zezwolenie na „róbta co chceta”. Zajmowanie prywatnych domów i mieszkań i zamienianie ich w „skłoty” to tylko jeden wymiar wcielania w praktykę lewicowych haseł o tym, że „mieszkanie jest prawem, a nie towarem”.

Europa zmaga się obecnie z falą upałów. Dlaczego więc, nie rozszerzyć tego hasła na tezę, że kąpiel w basenie też jest prawem? I tak się dzieje. We Francji pojawiło się zjawisko „uspołeczniania” prywatnych basenów.

REKLAMA

W ostatnich tygodniach w departamencie Haute-Garonne pojawił się fenomen robienia „skłotów” na basenach. Wysokie temperatury tylko wzmocniły tę praktykę, która często łączy się z wandalizmem, przemocą, kradzieżami i nocnym hałasowaniem.

„Młodzież” z przedmieść włamuje się na baseny. Między 1 maja a 20 lipca 2022 r. odnotowano 188 zgłoszeń dotyczących takich praktyk tylko w gminie Tuluzy. Dotyczy to basenów prywatnych, ale i miejskich.

Na obrzeżach Tuluzy „basenowe squaty” stały się „sportem narodowym”, w szczególności ze względu na to, że wiele wolnych domów z basenami to siedliska wakacyjne. Squattersi korzystają z nieobecności właścicieli, aby zafundować sobie „prawo do kąpieli”.

To samo dzieje się na kąpieliskach publicznych. Tydzień temu banda młodych ludzi zamieszkała bez jakiegokolwiek zezwolenia w miejskim basenie Saint-Lys w południowo-zachodniej części Tuluzy. Wyprowadzili się po interwencji żandarmerii.

Zajmowanie basenów to nie jedyna rozrywka „francuskiej młodzieży” w czasie upałów. Kilkanaście lat temu, plagą przedmieść stało się odkręcanie na full hydrantów strażackich i kąpiel na zalewanej wodą ulicy. Z tym „fenomenem” też nie dawali sobie rady…

Źródło: La Depeche

REKLAMA