„Jaszczur” na wolności. Sąd nie zgodził się na jego areszt

Wojciech O. vel Aleksander Jabłonowski
Wojciech O. vel Aleksander Jabłonowski / Foto: Policja
REKLAMA

Sąd Rejonowy w Ostródzie nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Wojciecha O., znanego w środowisku Kamratów Aleksandra „Jaszczura” Jabłonowskiego. Prokuratura chciała trzymiesięcznego aresztu za „nawoływanie do waśni na tle narodowościowym”.

Do zatrzymania „Jaszczura” doszło w niedzielę po południu pod Grunwaldem. Odbywał się tam wówczas zlot Kamractwa.

REKLAMA

„Przedstawiono mu zarzut publicznego nawoływania do waśni na tle narodowościowym i znieważenia członków narodu żydowskiego z powodu przynależności narodowościowej” – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu Sławomir Karmowski.

Dodał, że podczas przesłuchania podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Sąd, zamiast prewencyjnego aresztu, zastosował wobec Jabłonowskiego dozór policji. Postanowienie jest nieprawomocne i prokuratura prawdopodobnie będzie składać zażalenie.

Było to kolejne zatrzymanie 62-letniego „Jaszczura”. W ubiegłym roku zatrzymany został za wnoszenie „antysemickich” haseł i spalenie tekstu Statutu Kaliskiego – przywileju tolerancyjnego dla Żydów, wydanego przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego w 1264 r.

Po raz drugi „Jaszczur” trafił do aresztu pod pretekstem – według organów ścigania – grożenia śmiercią posłom i dziennikarzom domagającym się obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19. Został oskarżony też z art. 128 Kodeksu karnego – „zamach na konstytucyjny organ RP”.

Słowa, za które został aresztowany, padły podczas protestu przeciwko segregacji sanitarnej i obowiązkowym szczepieniom zorganizowanym pod koniec stycznia w Bydgoszczy. W maju Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uchylił mu areszt tymczasowy i zastosował wobec niego dozór policyjny.

REKLAMA