„Najpierw nasze babcie”. Po atakach niemiecki bank żywności odmawia wydawania jej imigrantom

REKLAMA

W Niemczech wybuchł skandal po tym jak jeden z banków żywności odmówił wydawania jej imigrantom. Oskarżani o rasizm wolontariusze bronią się twierdząc, że przybysze przeganiają z banku ubogich Niemców.

Bank żywności Tafel Deutschland to największa w Niemczech organizacja zajmująca się dystrybucją darmowego jedzenia dla najbiedniejszych mieszkańców kraju.

REKLAMA

Na wolontariuszy z lokalnego oddziału w Essen posypały się gromy, kiedy poinformowali, iż nie będą rozdawać jedzenia imigrantom. Oskarżono ich o rasizm, ksenofobię, islamofobię i wszystko co najgorsze.

Jesteśmy dla wszystkich, którzy potrzebują pomocy, bez względu na to jakiej są narodowości i jaki mają kolor skóry – krytykuje swych kolegów Nico Schaefer z banku w Turyngii

Działacze organizacji z Essen bronią się twierdząc, że do takiego kroku zmusiło ich postępowanie samych imigrantów.

Chcemy by nasze babcie wciąż przychodziły do nas – mówi Joerg Sartor, szef oddziału banku w Essen w rozmowie z dziennikiem Westdeutsche Allgemeine Zeitung.

Dwa lata wcześniej z pomocy żywnościowej banku korzystało 6000 najuboższych mieszkańców miasta. Imigranci stanowili 35% z nich. Teraz po dwóch latach od otwarcia granic przybysze stanowią aż 3/4 osób korzystających z darmowej pomocy.

Sartor mówi, iż tłumy młodych cudzoziemców uniemożliwiają samotnym matkom i starszym osobom branie żywności w punktach dystrybucji, które prowadzi organizacja.
Imigranci wypychają je z kolejek, lżą i przepędzają.

Atakowani są nawet nawet wolontariusze pracujący dla organizacji, w większości emeryci.

Szefostwo oddziału w banku w Essen nie widziało innego sposobu rozwiązania problemu, jak zawieszenie rozdawania żywności imigrantom. Rejestrują teraz tylko Niemców.

Zobacz też: Prezydent Litwy ujawnia szokujące informacje. To stanie się w Unii Europejskiej po Brexicie

Jochen Bruhl, szef całej organizacji broni jednak decyzji oddziału w Essen. Wskazuje też na to, że wszystkie 930 placówek, które prowadzi bank w całych Niemczech, jest przeciążonych  i nie radzi sobie z zadaniami.

Bruhl wskazuje też na problem, który ujawnił się przy okazji decyzji podjętej w Essen. Twierdzi, że rozpętanie skandalu, tak naprawdę ma skryć wielki problem ubożenia niemieckiego społeczeństwa.

To rząd ma rozwiązywać problem narastającej biedy w społeczeństwie, a nie organizacje charytatywne wolontariuszy – mówi Bruhl. – Dla naszych rządzących najwyraźniej ważniejsza jest kwestia silników diesla, niż walka z biedą.

Politycy z Alternatywy dla Niemiec wskazują nie tylko na rosnącą liczbę ubogich w Niemczech, ale też na problemy, które wywołała polityka imigracyjna.

Dotyka ona wszystkie obszary życia społecznego – paraliżuje nawet działalność organizacji charytatywnych z tak wielką tradycją i dorobkiem, jak działające od 25 lat banki żywności Tafel Deutschland.

Zobacz też: „Financial Times” o Aleksandrze Kwaśniewskim. „Za pieniądze lobbował na rzecz Ukrainy”. Tajemnicza „Grupa Habsburg

REKLAMA