Rady obcokrajowców mają „ożywić demokrację” we Francji

Montpellier Fot. Wikipedia
REKLAMA

W mieście Montpellier, socjalistyczny mer postanowił „ożywić demokrację” i przy samorządzie powołano „radę cudzoziemców”, którzy zamieszkują w tym mieście. Ciekawy pomysł na „integrację”, który jednak dubluje struktury demokratycznej władzy i może być podstawą np. postępów dalszej islamizacji kraju, biorąc pod uwagę strukturę etniczną „cudzoziemców”.

Rada ma na razie skupiać cudzoziemców mieszkających w Montpellier, a także ich stowarzyszenia i firmy. To pomysł mera Montpellier, Michaëla Delafosse’a. Celem powołania takiej rady ma być „lepsze poznanie obcokrajowców mieszkających w Montpellier, danie im głosu i zaangażowanie w życie lokalne”.

REKLAMA

Rada ma zostać powołana w najbliższych tygodniach. Będzie składać się z 65 członków powoływanych na trzy lata. 24 „radnych” to osoby fizyczne, 24 reprezentanci stowarzyszeń, 12 to reprezentanci firm, a dodatkowo ciało uzupełni 5 członków samorządu miasta.

Na razie nie będzie wyborów, ale w przypadku nadmiaru kandydatów losowanie. Wylosowani wybiorą członków zarządu i dwóch rzeczników rady. Teoretycznie osoby bez obywatelstwa francuskiego, ale zamieszkałe tu na stałe, mogą brać udział w wyborach samorządowych, chociaż np. MSW Gérald Darmanin „stanowczo sprzeciwiał się” prawu głosowania cudzoziemców w wyborach samorządowych.

Cele rady w Montpellier to „lepsze przyjęcie obcokrajowców”, ale też walka z „uprzedzeniami, rasizmem, ksenofobią i dyskryminacją”. Rada będzie także opiniowała „politykę publiczną merostwa”. Mówi się także o „obronie praw cudzoziemców”, czy wspieraniu etnicznych społeczności i kultur. To wszystko w czasach, kiedy państwo oficjalnie walczy z tzw. separatyzmem etnicznym. Jeszcze jeden dowód na to, że nie wie prawica, co czyni lewica…

Źródło: Valeurs

REKLAMA