Greta Thunberg chce wpłynąć na kampanię wyborczą w Szwecji

Greta Thunberg/fot. Ig/gretathunberg
Greta Thunberg/fot. Ig/gretathunberg
REKLAMA

Pełnoletnia już Szwedka brała udział w piątek 9 września w demonstracji ruchu „Piątki dla Przyszłości”. Aktywistka ekologiczna Greta Thunberg ubolewała nad „zapomnianymi” w kampanii wyborczej tematami ekologizmu.

Wybory w Szwecji odbędą się już w najbliższą niedzielę. „Kryzys ekologiczny został w tej kampanii wyborczej w mniejszym lub większym stopniu zignorowany, w najlepszym przypadku został zredukowany do kwestii energii” – mówiła liderka ruchu klimatycznego „Fridays for Future”.

REKLAMA

Rzeczywiście świat ma poważniejsze problemy, niż eko-majaczenia zielonej „wagarowiczki”. Tym razem wiec 19-letniej aktywistki wyprowadził na ulice zaledwie kilkuset młodych ludzi. Rodzice bardziej dumali nad rosnącymi rachunkami za prąd i paliwo, co stało się jednym z głównych tematów szwedzkiej kampanii wyborczej.

Greta Thunberg po „stareùu” mówiła: „protestuję, bo wybory nie wystarczą. Musimy wyjść na ulice i być aktywnymi demokratycznymi obywatelami. Musimy domagać się zmian, ponieważ w tej chwili żadna z naszych partii politycznych nie daje nam tego, czego potrzebujemy”.

Swoją drogą Thunberg ma okazję brać udział w wyborach po raz pierwszy w życiu. Jednak nie ujawniła nie ujawniła swojego wyboru. Szwedów interesowały w tym roku w kampanii tematy cen energii, ale także rosnącej przestępczości i migracji. Można się spodziewać niezłego wyniku prawicy.

Szwedzka partia Zielonych jest już „passé”. Sondaże dają im wynik niewiele wyższy od progu wyborczego, który wynosi w tym kraju 4%. Badania podają bardzo zmienne wyniki, ale Zieloni dostają w sondażach od 4,5% do maksymalnie 7,9%.

Greta Thunberg zaczęła demonstrować przed szwedzkim parlamentem na dwa tygodnie przed wyborami w 2018 roku. Jej znakiem wywoławczym stał się „szkolny strajk na rzecz klimatu”. Teraz jej „5 minut” chyba się kończy.

Źródło: AFP/ Le Figaro

REKLAMA