REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Neumann stanie dziś przed sądem. Byłemu wiceministrowi zdrowia grozi 10 lat więzienia

Neumann stanie dziś przed sądem. Byłemu wiceministrowi zdrowia grozi 10 lat więzienia

Sławomir Neumann. / foto: PAP
REKLAMA

Były wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL – Sławomir Neumann – stanie dziś przed sądem w związku sprawą dot. oszustw przy realizacji i kontraktowaniu usług medycznych. Politykowi KO z Kociewia grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Sławomir Neumann i Adam T. – były dyrektor NFZ na Mazowszu – zostali oskarżeni w grudniu 2020 roku o przekroczenie uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych w kwocie 13,5 mln zł przez klinikę okulistyczną Sensor Cliniq.

REKLAMA

Poza poseł PO-KO i T. oskarżeni są także Krzysztof R. i Agnieszka O. – prezes i wiceprezes zarządu warszawskiej kliniki, w której miało dochodzić do oszustw.

Prokuratura twierdzi, że klinika pobierała dodatkowe opłaty za zabiegi usunięcia zaćmy, które powinny być w całości finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Oskarżeni mieli w ten sposób naciągnąć ponad 2 tys. pacjentów na łączną kwotę opiewającą na niemal 2,5 mln zł.

Neumann przed sądem

Z ustaleń śledztwa wynika, że NFZ rozwiązał umowę ze stołeczną kliniką po wykryciu w niej nieprawidłowości dotyczących pobierania nienależnych opłat od pacjentów. Jak informuje prokuratura, pomimo tego Neumann miał zabiegać o interesy kliniki i działać w celu dalszego finansowania z NFZ.

„Interweniował między innymi u prezesa Funduszu i dyrektora Mazowieckiego Oddziału NFZ Adama T. Zlecił też podległym sobie pracownikom taką interpretację przepisów, która miała być uzasadnieniem dla kontynowania współpracy z lecznicą pomimo rozwiązania umowy” – podała prokuratura.

Według śledczych naciskom wiceministra uległ Adam T. Jako dyrektor mazowieckiego NFZ wbrew przepisom miał w końcu grudnia 2013 r. zawrzeć z kliniką aneks do umowy o świadczenie opieki okulistycznej, która już w tym momencie nie obowiązywała. Aneks został zawarty z datą wsteczną, gdy dobiegała końca wypowiedziana wcześniej umowa.

Na ławie oskarżonych zasiądą też prezesi Sensor Cliniq. Prokuratura oskarżyła ich m.in. o oszustwa na szkodę ponad 2 tys. pacjentów. Lecznica miała pobierać od nich bezprawne dopłaty do zabiegów usunięcia zaćmy.

Przedstawiciele spółki informowali pacjentów, że soczewki proponowanej przez nich firmy wszczepiane w związku z zabiegiem usunięcia zaćmy nie są refundowane i należy za nie uiścić dodatkową opłatę 600 lub 1500 zł – w zależności do modelu. W rzeczywistości świadczenia te były w całości finansowane przez NFZ. Dodatkowo płatne soczewki nie miały także właściwości, o jakich zapewniali, a ich średnia cena była faktycznie niższa od szacunkowej ceny soczewki ustalonej przez dla tego zabiegu.

Według śledczych prezesi spółki mieli też poprzez oszustwa wyrządzić szkodę mazowieckiemu NFZ w wysokości ponad 7,3 mln zł. W tym przypadku przedstawiciele kliniki w comiesięcznych raportach do NFZ zgłaszali nieprawdziwe informacje o tym, że zabieg został sfinansowany zgodnie z zawartą z NFZ umową, czyli bez opłat ze strony pacjentów.

Ponadto w 9 przypadkach, pomimo iż zabiegi zostały wykonane w ramach komercyjnej działalności kliniki i pobrano za nie opłaty od 5 do 10 tysięcy złotych, zgłoszono je, jako w całości wykonane w ramach umowy z NFZ.

Po skierowaniu oskarżenia do sądu Neumann określił stawiane mu zarzuty jako „dęte i tworzone na siłę”. – Ja jestem spokojny o sprawę w sądzie, na dokumentach i świadkach jesteśmy w stanie obalić to wszystko, bo to są absolutnie dęte, na siłę tworzone zarzuty – oświadczył prawie dwa lata temu polityk.

Sensacyjny SONDAŻ: Zjednoczona opozycja wygrywa ze Zjednoczoną Prawicą. Dwucyfrowy wynik Konfederacji

REKLAMA