Serwis haubicoarmat na Słowacji zamiast w Polsce? Niemcy wkurzeni na Polską Grupę Zbrojeniową

Wojna na Ukrainie. Ukraińscy artylerzyści na froncie w Donbasie. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: PAP/EPA
Wojna na Ukrainie. Ukraińcy korzystają z haubic na froncie w Donbasie. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: PAP/EPA
REKLAMA

Haubicoarmaty używane przez Ukrainę na froncie wymagają systematycznych konserwacji. Wydawało się, że ich punkt zostanie utworzony w Polsce. Plany te mogą jednak spalić na panewce. Niemcy skłaniają się aktualnie ku Słowacji.

Ukraińska armia korzysta m.in. z 22 haubicoarmat PzH 2000 przekazanych przez Niemców i Holendrów.

REKLAMA

„Produkowana przez monachijską firmę Krauss-Maffei Wegmann (KMW) broń wymaga konserwacji. Punkt serwisowy miał powstać na terenie Polski, niedaleko granicy z Ukrainą, jednak planom tym grozi fiasko” – pisze „Der Spiegel”.

Według niemieckiego tygodnika kością niezgody jest postawa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Państwowy koncern chce pełnić w tym projekcie wiodącą rolę i domaga się, by Niemcy udostępnili dane konstrukcyjne.

Niemiecka firma KMW uznała jednak, że te postulaty są nieakceptowalne. W związku z tym zwróciła się do Słowaków. Jeśli oni zaproponują lepsze warunki, przystaną na niemieckie żądania, to ośrodek serwisowy powstanie u naszych południowych sąsiadów. Niemcy zapewniają, że w przyszłości w ośrodku może być także naprawiana inna broń, ale oczekują wiodącej roli w projekcie.

REKLAMA