W rządzie przybędzie stołków do obsadzenia

Posiedzenie Rady Ministrów rządu Mateusza Morawieckiego Źródło: Twitter/Prawo i Sprawiedliwość
Posiedzenie Rady Ministrów rządu Mateusza Morawieckiego Źródło: Twitter/Prawo i Sprawiedliwość
REKLAMA

Wokół ministrów przybędzie stołków do obsadzenia. W i tak już rozrośniętym niemożebnie rządzie pojawi się więcej sekretarzy stanu.

W Polsce istnieje obecnie 16 ministerstw. To o jedno więcej niż w trzydzieści razy większych od Rzeczypospolitej Stanach Zjednoczonych (tam odpowiednikami ministerstw są departamenty). Dodatkowo w pisowskim rządzie pojawiali się także ministrowie bez określonych ministerstw, jak np. Jarosław Kaczyński.

REKLAMA

Teraz rząd rozrośnie się jeszcze bardziej, bo każdy z ministrów będzie mógł mieć po kilku sekretarzy stanu. Do tej pory każdy mógł mieć po jednym. Wyjątkiem jest sytuacja, w której sekretarz stanu jest równocześnie pełnomocnikiem rządu albo pełnomocnikiem Prezesa Rady Ministrów. Czyli faktycznie takich pełnomocników jest już kilkudziesięciu.

To ogromne spuchnięte ciało, które podatnicy utrzymują ze swoich podatków, a które w dużej mierze nie robi niczego poza napędzaniem tzw. „biegunki legislacyjnej” (w Polsce powstaje także wyjątkowo dużo nowego prawa, co wprowadza jedynie chaos).

Mamy także ministerstwa zupełnie niepotrzebne, jak np. Ministerstwo Sportu czy Ministerstwo Kultury. W takich Stanach Zjednoczonych nie ma żadnego z tych ciał, a USA są gigantem jeśli chodzi o kulturę, którą eksportują na cały świat.

A teraz przypomnijmy, że w swoim exposé Mateusz Morawiecki obiecywał redukcję biurokracji. Cóż, jak widać – na obietnicach się kończy.

Zjazd byłych rosyjskich parlamentarzystów w Polsce. Pierwsze takie wydarzenie w naszym kraju

REKLAMA