Z kim Konfederacja stworzy koalicję? PiS czy totalna opozycja? Dziambor przedstawia warunki [VIDEO]

Poseł Artur Dziambor. Foto: PAP
Poseł Artur Dziambor. Foto: PAP
REKLAMA

Z kim Konfederacja mogłaby wejść w koalicję rządową? Z PiS-em, a może z tzw. totalną opozycją? Na to pytanie odpowiedział poseł Artur Dziambor.

Dziambor wystąpił w programie „Gość Wydarzeń 24” na antenie Polsatu. Jednym z poruszanych tematów była koalicyjna zdolność Konfederacji Wolność i Niepodległość.

REKLAMA

Hipotetycznie bowiem, po przyszłych wyborach, może zdarzyć się tak, że ani PiS, ani tzw. totalna opozycja nie będą w stanie utworzyć większości, a wówczas mocne karty przetargowe będzie miała Konfederacja, od której zależeć będzie sejmowa większość.

Dziambor powiedział, że „nie wyobraża” sobie koalicji z PiS-em. – Przede wszystkim dlatego, że PiS przez siedem lat swoich rządów uchwalił ok. 40 nowych podatków, opłat, danin, podwyżek itd. – podkreślił przedstawiciel partii Wolnościowcy.

My jesteśmy partią wolnorynkową, a PiS jest partią do bólu socjalistyczną. Nasze pomysły są skrajnie sprzeczne. Nie wyobrażam sobie współpracy na tej linii. Jak mogłoby do tego dojść? Warunkiem podstawowym byłoby odwołanie całego zła, które PiS w ciągu tych siedmiu lat wprowadził – kontynuował Dziambor.

Prowadzący rozmowę zapytał, czy w takim razie Konfederacji bliżej do tzw. totalnej opozycji. – To też jest bardzo trudne do wyobrażenia. Na pewno nie w takiej kombinacji, jak obecnie – odpowiedział Dziambor.

Jednocześnie podkreślił, że sytuacja, w której to od Konfederacji zależeć będzie utworzenie rządu, to wymarzony scenariusz.

Polityka jest, niestety, również sztuką kompromisu. Jeżeli będziemy mieli taką pozycję, jaką kiedyś miała Unia Wolności, która mogła zdecydować czy idzie z AWS-em czy SLD… to jest wymarzona pozycja dla każdej mniejszej partii. Jesteśmy świadomi, że 40 proc. nie zdobędziemy, ale na przykład 10 proc. mogłoby stworzyć sytuację, w której to my decydujemy, kto rządzi jako większa partia – mówił Dziambor.

Zobaczymy, kto będzie w stanie spełnić nasze wymagania. A te są bardzo proste. Wystarczy przejrzeć nasze głosowania w Sejmie. Będziemy domagać się, żeby wszystko to, co zostało wprowadzone, a z czym się nie zgadzamy, zostało wycofane, a winni zostali rozliczeni – podsumował Dziambor.

REKLAMA