
W Paryżu setki dostawców Uber Eats demonstrowało 19 listopada na rzecz legalizacji ich pobytu. Mają wsparcie lewackiej partii Zbuntowana Francja (LFI). Są to jednak… nielegalni imigranci.
Dostawcy jedzenia znajdują pracę nawet bez papierów pobytowych. Ostatnio jednak władze zabrały się za „porządki”, a konta „nielegalników” na platformach dostaw jedzenia do domu są dezaktywowane.
Dlatego około 400 dostawców Uber Eats demonstrowało w sobotę w Paryżu, aby potępić dezaktywację ich kont na platformie. Żądają legalizacji pobytu. Jako argument wysuwają to, że podejmowali często taką pracę w szczytowym momencie kryzysu związanego z COVID-19.
Dlatego proszą rząd o uregulowanie ich sytuacji jako niemal „weterani”, którzy pomogli przejść krajowi przez kryzys. Krytycy takich rozwiązań zwracają uwagę, że ich zatrudnienie było łamaniem prawa, a pracowali nielegalnie.
Opublikowane na Twitterze zdjęcie z protestu „kurierów” pokazuje ich „społeczny przekrój”. Jedyna biała osoba, to wspierająca protest… deputowana LFI. Większość z nich pochodzi z po prostu z Afryki.
Na plus należy im zapisać, że chcą pracować w odróżnieniu od wielu innych, a taka nisko płatna praca nie jest konkurencyjna dla bezrobotnych Francuzów. Czy to jednak wystarczający powód do zwiększania liczby imigrantów i legalizacji ich pobytu?
Paris: des centaines de livreurs Uber Eats manifestent pour leur régularisation ; «Chaque manifestation, ils sont de plus en plus nombreux» tweete Danielle Simonet (LFI)https://t.co/f7PTzgRKe9 pic.twitter.com/7GmKnzMNlV
— Fdesouche.com est une revue de presse (@F_Desouche) November 19, 2022








![Zapytali Polaków o odebranie orderu Zełeńskiemu. „Wyrobione, twarde stanowisko” [SONDAŻ] Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Foto: president.gov.ua](https://nczas.com/wp-content/uploads/2022/09/wolodymyr-zelenski-prezydent-ukrainy-100x70.jpg)