Kardynał Karol Wojtyła zdecydowanie walczył z pedofilią w Kościele

Papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Hiszpanii w 1982 roku.
Papież Jan Paweł II w 1982 roku. (Fot. PAP/EPA)
REKLAMA

Wbrew sugestiom antyklerykalnych środowisk lewicy, sugerujących niemal „ukrywanie” przez przyszłego papieża i Świętego aktów pedofilii w Kościele, nowy dokument pokazuje, że Karol Kardynał Wojtyła, jako zwierzchnik krakowskiej metropolii, jednoznacznie z tym zjawiskiem walczył.

Świadczy o tym opublikowany przez dziennik „Rzeczpospolita” nieznany wcześniej list Kardynała. Zadaje on kłam tym, którzy chcieliby splugawić pamięć Jana Pawła II i wymazać go ze zbiorowej pamięci Polaków.

REKLAMA

List jest skierowany do jednego z księży archidiecezji krakowskiej z czasów, gdy jeszcze Karol Wojtyła sprawował urząd biskupa. Z dokumentu wynika wyraźnie, że „w jego wypadku kard. Wojtyła podjął błyskawiczne decyzje”. Chodzi o sprawę księdza Józefa Loranca, skazanego w latach 70. na karę więzienia za wykorzystywanie seksualne nieletnich.

Sprawa ujrzała światło dzienne w 1970 roku, gdy duchowny posługiwał na terenie parafii w Jeleśni. Duchowny wykorzystywał uczennice z klas I–V, wykorzystując swoją rolę jako katechety. Ich matki udały się na skargę do ówczesnego proboszcza, ks. Feliksa Jury. Duchowny wszczął dochodzenie, rozmawiał o wydarzeniach także z pokrzywdzonymi dziewczętami.

Spójność zeznań sprawiła, że wkrótce uznał on skargi matek za uzasadnione. Jednocześnie poprosił je tymczasowo o nierozpowszechnianie doniesień. Sam podjął jednak stosowne działania i przekazał wiadomość dziekanowi dekanatu Żywiec-Północ, ten zaś nakazał przekazać sprawę bezpośrednio biskupowi krakowskiemu.

Sprawca przyznał się wobec proboszcza do zarzucanych mu zbrodni. Reakcja ówczesnego ordynariusza Krakowa była zdecydowana i jednoznaczna: duchownemu zabroniono sprawowania czynności kapłańskich, suspendowano i odesłano do klasztoru, polecając, by odbył on rekolekcje i poddał się leczeniu psychologicznemu.

„Rzeczpospolita” jednoznacznie stwierdza: „w tamtym momencie Wojtyła podjął wszystkie niezbędne decyzje: szybkie usunięcie księdza z parafii, zawieszenie i do czasu wyjaśnienia sprawy nakaz zamieszkania w klasztorze”.

Równolegle z postępowaniem kościelnym wobec ks. Loranca toczył się proces karny – o sprawie dowiedziała się bowiem SB. Duchownego, po przyznaniu się do winy potraktowano niebywale łagodnie i ogłoszono pobłażliwy wyrok 2 lat więzienia oraz grzywny w wysokości… 500 złotych. Co więcej, po odbyciu połowy kary, już w 1971 roku sprawca bulwersujących czynów został zwolniony.

Krakowski biskup decyzję podjął wraz z metropolitarnym trybunałem, pod którego osąd przekazał sprawę. Od samego początku przestępca przyznał się do zarzucanej winy, wykazywał skruchę i chęć poprawy i został także ukarany przez władzę świecką – to przesłanki jakimi kierowało się gremium korzystając z prawa łaski.

Nie oznacza to jednak, że sprawca swobodnie wrócił do posługiwania. „Zaniechanie wymiaru kary przez trybunał kościelny ani nie przekreśla przestępstwa, ani nie zmazuje winy”, przypominał biskup krakowski w adresowanym do ks. Loranca liście. Ordynariusz początkowo zezwolił winnemu na odprawianie Mszy Świętej a prawo rozstrzygnięcia, czy powinien wrócić do pozostałych kompetencji kapłańskich, pozostawił proboszczowi parafii Najświętszej Rodziny, gdzie Loranc został skierowany. Arcybiskup Wojtyła zastrzegł jednak, że przestępca nie będzie pracował z dziećmi i młodzieżą i nie przywrócił mu stosownej misji kanonicznej. Także możliwość udzielania spowiedzi świętej także została czasowo odroczona.

W kolejnych latach duchowny przebywał w Zakopanem, mieszkając na stałe w klasztorze albertynów. W 1973 roku zaczął częściej posługiwać w słynnym kościele z powodu choroby wikarego i podejmować więcej obowiązków kapłańskich.

Później, po prowokacji SB, ksiądz został przeniesiony do parafii Chrzanów-Kościelec, gdzie został kapelanem szpitalnym. Do końca życia duchowny nie objął żadnego urzędu, pozostając rezydentem, a nie wikariuszem parafii, w których posługiwał.

Źródło: Rzeczpospolita/ PCH24

REKLAMA