
Najnowszy projekt kodeksu pracy, który powstał na zlecenie Ministerstwa Pracy umożliwia pracodawcom zwalnianie kobiet w ciąży. Będzie to możliwe w przypadku, gdy będą zatrudnione na zastępstwo albo w firmie zatrudniającej do 10 osób.
Kontrowersyjny projekt stanowi rażący kontrast zarówno dla socjalnych zapewnień rządu, jak i orzeczeń europejskich sądów. Nowy kodeks daje możliwość rozwiązania umowy o pracę z ciężarną zatrudnioną na zastępstwo lub pracującą w firmie zatrudniającej do 10 osób.
„Gazeta Prawna” przypomina o niedawnym orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które mówi, że ochrona przed zwolnieniem kobiet w ciąży powinna wiązać się nie tylko z możliwością przywrócenia do pracy po urlopie, ale także z ochroną przed zwolnieniem.
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy zalicza kolejne wpadki tworząc nieprecyzyjne buble prawne. Według jednej z propozycji Komisji to pracodawca miałby proponować pracownikowi termin urlopu oraz go zatwierdzać.
Nowe przepisy, które zakładały eliminację nadużyć umów śmieciowych, nadały im jedynie inne nazwy. Umowa o pracę sezonową, dorywczą i nieetatową wciąż nie zapewnia pracownikom żadnej ochrony. Nie mogą na nią liczyć pracownicy w wieku przedemerytalnym, kobiety w ciąży, osoby na zwolnieniach lekarskich, co stanowi wielkie zaprzeczenie wartości rodzinnymi, do których partia rządząca tak chętnie się odwołuje.
Zobacz także: Koniec długich weekendów i dzielenia urlopów? Koszmarny pomysł z nowego kodeksu pracy
Źródło: innpoland.pl/nczas.com


![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)



![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)
