Po podpaleniu Paryża przez Kurdów, zabójca trzech osób przestał być wariatem? [VIDEO]

Kurdyjskie zamieszki w Paryżu. Foto: PAP/EPA
Kurdyjskie zamieszki w Paryżu. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

69-latek, który zabił trzech Kurdów w Paryżu, co wywołało zamieszki, został uznany za niepoczytalnego i skierowany do psychiatryka. Wywołało to dodatkową wściekłość Kurdów, którzy uważają, że to był akt terroru o charakterze rasistowskim.

Emerytowany kolejarz miał uraz wobec migrantów, którzy kilka lat temu okradli mu mieszkanie. Od tego czasu, twierdził, że chciał ich zabijać. Wcześniej uszkodził kilka namiotów w obozowisku migrantów i ranił kilku z nich. Przebywał nawet w areszcie, skąd kilka dni temu został zwolniony.

REKLAMA

W 10 dzielnicy Paryża obok ośrodka kurdyjskiego zaatakował z użyciem broni palnej. Zabił 3 osoby, kilka ranił. Wywołało to rozruchy na dużą skalę, zwłaszcza w okolicy Placu Republiki w Paryżu. W niedzielę wieczorem 25 grudnia, prokuratura poinformowała, że William M. opuścił szpital psychiatryczny i został… ponownie zatrzymany o godzinie 16:25.

W poniedziałek, który we Francji nie jest świętem, stanie już przed prokuratorem. Policja twierdziła, że mężczyzna przyznał się do „patologicznej nienawiści wobec cudzoziemców”. Ustalono, że zanim zasadził się na Kurdów, chciał dokonać ataku w imigranckim mieście Saint-Denis, ale na ulicach było mało ludzi. Posłużył się „automatycznym pistoletem Colt 45 kalibru 11,43”.

Atak na Kurdów wywołał zamieszki w całej Francji. Podejrzewa się np., że związek z nim miało podpalenie trzech pojazdów policji na zamkniętym parkingu komisariatu w Cambrai (Nord) w nocy z piątku na sobotę. Pożar uszkodził także radiowóz.

Największe zamieszki miały miejsce w samym Paryżu na marginesie manifestacji zorganizowanej przez Kurdyjską Radę Demokratyczną we Francji. Jedenaście osób zostało aresztowanych, a 31 jest rannych, głównie po stronie policji. Spalono wiele aut, zniszczono architekturę miejską.

Wiec rozpoczął się w południe na Place de la République, celem protestu „przeciwko atakowi terrorystycznemu, który po raz kolejny rani naród kurdyjski”, i aby „potępić samozadowolenie Francji z tureckiego reżimu faszystowskiego”. Sytuacja szybko się zdegradowała i doszło do zamieszek.

Policja była celem ataków na rue des Filles du Calvaire, rue Crussol, a także na bulwarze du Temple. Organizatorzy twierdzą, że w pobliżu pojawili się „prowokatorzy, którzy przejeżdżali pojazdem z turecką flagą, pokazując znak Szarych Wilków” (tureckiej organizacji nacjonalistów).

Demonstranci kurdyjscy przybyli do Paryża licznie także z zagranicy, m.in. z Niemiec, Belgii czy Wielkiej Brytanii. W tłumie pojawiły się flagi ludzie pokazywali flagi terrorystycznej organizacji PKK (Pracującej Partii Kurdystanu).

Nic dziwnego, że „motyw rasistowski” został „dodany” do śledztwa, a „wariat” nagle „ozdrowiał” i stał się rasistowskim terrorystą. Niejaka Agit Polat, rzecznik „kurdyjskiego ruchu kobiecego” we Francji spotkała się z szefem paryskiej policji Laurentem Nunezem i po wyjściu stwierdziła – „nie mamy wątpliwości, że były to zabójstwa polityczne”.

Poniżej kilka scen z „protestów” kurdyjskich, które obiegają internet:

REKLAMA