
Stan Nowy Jork zalegalizował „kompostowanie” ciał zmarłych, praktykę uważaną za „ekologiczną” i „alternatywną dla tradycyjnych rytuałów pogrzebowych”. „Kompostowanie” nie jest praktyką w USA nową. Od 31 grudnia stan Nowy Jork jest szóstym amerykańskim stanem, który zalegalizował kompostowanie ludzi, na co zgodę wydała demokratyczna gubernator Kathy Hochul. Nowa forma „pochówku” ma ładną nazwę „naturalnej redukcji organicznej”.
Taka forma ma być wyrazem wyższej świadomości odpowiedzialności za środowisko. Ciało zmarłego umieszcza się w pojemniku i otacza wiórami z drewna, lucerny lub słomy, które sprzyjają rozwojowi bakterii i szybszemu rozkładowi.
Ciało pozostawia się tak na 90 dni, po czym zawartość pudełka jest analizowana, a pozostałe jeszcze kości „łamane”. Trzydzieści dni później szczątki w pojemniku wracają do rodziny w formie „naturalnego nawozu”. Według BBC można ich używać do „sadzenia kwiatów, warzyw lub drzew”.
Takim praktykom sprzeciwia się Kościół katolicki. Nowojorska Konferencja Biskupów Katolickich sprzeciwiła się takiej praktyce pogrzebowej, uważając, że ciała zmarłych nie powinny być traktowane jak „odpady domowe”. „Ten proces nie przynosi szacunku należnego ludzkim szczątkom” – zaprotestowali biskupi.
Zaczadzeni klimatyzmem zwolennicy, argumentują, że „taki proces wymaga tylko jednej ósmej energii zużywanej do kremacji i pozwala zaoszczędzić tonę CO2 na osobę”. Taki argument podrzuca np. firma Recompose, która specjalizuje się w kompostowaniu ludzi.
Źródło: BBC/ Valeurs








