REKLAMA
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w czasie II rundy Rajdowego Samochodowego Pucharu Sudetów – Darvit Walimska Wiosna. Maluch prowadzony przez Macieja Szatanika wypadł z ośnieżonej trasy na ostrym zakręcie i wylądował na boku w głębokim rowie. Na pomoc natychmiast rzuciła się publiczność.
Nie minęło minuta, jak auto stało znów na drodze, zdolne do kontynuowania rajdu. Teraz film robi furorę w zagranicznych mediach. Opublikował go między innymi brytyjski „Daily Mail”. Zapewne zagranicznych widzów dziwi łatwość, z jaką auto zostało wydobyte i postawione na koła. Cóż, w Polsce takie akcje z udziałem „maluchów” były kiedyś codziennością.
REKLAMA
REKLAMA