
W nocy, z soboty na niedzielę, przesunęliśmy wskazówki zegarów o godzinę do przodu, przechodząc tym samym z czasu zimowego na letni.
Przypadająca dwa razy w roku zmiana czasu miała w swoim założeniu przyczyniać się do efektywniejszego wykorzystania światła dziennego oraz oszczędzania energii. Być może miało to sens dla przemysłowców na początku ery przemysłowej, kiedy energia elektryczna używana byłą tylko w dużych fabrykach, ale na pewno nie dla ludzi.
Zmiana czasu ma negatywne skutki, które wiążą się z koniecznością przestawienia naszego zegara biologicznego. Mogą pojawiać się rozdrażnienia oraz trudności ze wstawaniem. W kwestii pomysłu przestawiania zegarków głosy są podzielone.
Przeprowadzono wiele badań mających na celu wykazanie wpływu zmiany czasu na zużycie energii oraz zdrowie i samopoczucie człowieka. Analiza zużycia energii elektrycznej w stanie Indiana wykazała, że skutek był odwrotny od zamierzonego. Po wprowadzeniu czasu letniego rachunki mieszkańców za prąd wzrosły.
Z kolei badania prowadzone w Kalifornii wykazały, że w tym stanie zmiana czasu nie powoduje zmian w zapotrzebowaniu na energię elektryczną.
Japończycy oszacowali, że stosowanie czasu letniego może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 400 tysięcy ton i pomóc zaoszczędzić do nawet 930 milionów litrów paliwa. Odnotowano również spadek liczby ulicznych kradzieży o 10 procent.
Naukowcy z fińskiego Uniwersytetu w Turku wykazali, że przestawienie zegara o godzinę do przodu i zakłócenie rytmu dobowego organizmu człowieka zwiększa ryzyko wystąpienia udaru niedokrwiennego mózgu. Aczkolwiek tylko tymczasowo.
Analiza danych zbieranych przez dekadę wśród mieszkańców Finlandii wykazała, że ogólna częstość występowania udaru niedokrwiennego była o 8 proc. wyższa w ciągu pierwszych dwóch dni po zmianie czasu na letni. Natomiast w kolejnych dniach nie odnotowano żadnych zmian.
U osób z chorobami nowotworowymi ryzyko wystąpienia udaru były o 25 proc. wyższe bezpośrednio po przejściu na czas letni niż w jakimkolwiek innym okresie w ciągu roku.
Zmiana czasu najbardziej dotyka ludzi, którzy mają problemy ze snem lub mają zaburzony rytm okołodobowy. Podział na czas letni i zimowy to jeden z wielu czynników zewnętrznych wpływających na jakość ludzkiego życia. Jeśli więc podział ten nie ma już uzasadnienia ekonomicznego, to jego zniesienie wyeliminuje z naszego życia jeden z nieprawidłowych, stresogennych czynników – mówi Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Podział na czas zimowy i letni obowiązuje w blisko 70 krajach na świecie. Stosowany jest we wszytskich krajach Europy. Wyjątek stanowią Islandia i Białoruś. W 2014 roku ze zmiany czasu zrezygnowała Rosja. W Polsce po raz pierwszy została ona wprowadzona w okresie międzywojennym.
Jesienią ubiegłego roku partia PSL przedstawiła projekt ustawy odejścia od zmiany czasowej. Zaproponowano, aby od 1 października 2018 roku w Polsce przez cały rok obowiązywał czas letni. Choć projekt został jednogłośnie poparty przez Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych, nie był on dalej procedowany z uwagi na to, że wiązało się to z wprowadzeniem uprzednio zmiany dyrektywy unijnej.
Komisja Europejska wyraziła gotowość do zajęcia się ponownie kwestią zmiany czasu, nie wykluczając nowelizacji dyrektywy w tej sprawie.
Źródło: tvnmeteo.pl