
21 latka, tuż po urodzeniu syna, wraz z babką dziecka zakopały noworodka w dole z fekaliami w starej latrynie. Sekcja zwłok wykazała, że urodziło się żywe. Prokuratura Rejonowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko obu kobietom które odpowiedzą za śmierć i zbezczeszczenie jego zwłok.
Do tragicznego zdarzenia doszło 12 września 2017 roku w rodzinnym domu matki dziecka w Kłobuczynie w powiecie głogowskim.
21-letnia Anna R. odpowie za narażenie noworodka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślne spowodowanie śmierci. Jej 45-letnią matkę, Teresę Sz. prokurator oskarżył o narażenie dziecka po urodzeniu go w warunkach domowych przez córkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i doprowadzenie do jego zgonu.
Kobiety oskarżone są również o wspólne działanie i znieważenie zwłok dziecka w porozumieniu.
Do porodu doszło w łazience. Gdy dziecko przyszło na świat, kobiety włożyły je do worka na śmieci, wyniosły za dom i zakopały je w miejscu starej, nieużywanej toalety.
Z uzyskanej opinii w Akademii Medycznej w Poznaniu wynika, że chłopczyk był w stopniu dojrzałości, które pozwala na samodzielne życie poza łonem matki. Nie miał wad rozwojowych, ale urodził się z zamartwicą i wymagał specjalistycznej pomocy. Gdyby po urodzeniu podjęte zostały czynności reanimacyjne, to byłoby prawdopodobne, że dziecko by żyło – mówi Lidia Tkaczyszyn, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy
Matka dziecka przyznała się w części do pierwszego i drugiego czynu, natomiast babka nie przyznała się do narażenia dziecka na utratę życia i nieumyślnego spowodowania życia. Przyznała się natomiast do zakopania wnuka za domem. Ustalono, iż chwili popełnienia czynu obie kobiety były w pełni poczytalne.
Anna R. mieszkała z mężem Chociemyśli. Cała sprawa była trzymana w ścisłej tajemnicy. Wyszła na jaw, gdy dzielnicowego zainteresował fakt, że mimo zaawansowanej ciąży kobiety, nigdy nie widziano dziecka. Wykonane na polecenie prokuratora badanie potwierdziło przebyty niedawno poród. Było to trzecie dziecko Anny R. Dwie starsze córki (4 lata i 1,5 roku) zostały jej odebrane.
Kobiety zatrzymano 25 września. Następnego dnia babka wskazała prokuratorowi miejsce, w którym pogrzebano dziecko. Na chwilę obecną obie przebywają w areszcie. Grozi im do 5 lat pobawienia wolności.
Rodzina ojca dziecka, która nie była świadoma zaistniałej sytuacji pochowała Adama (takie imię nadano zmarłemu dziecku) na cmentarzu w Kotli.