
Znany prawicowy publicysta Rafał Otoka-Frąckiewicz dowiedział się, że Miasto Warszawa oczekuje od niego zapłaty mandatu za jazdę bez biletu… w 2003 roku.
„Szanowne WTP Warszawa przysłało mi dziś pismo dotyczące braku biletu w roku 2003 oczekując ode mnie 5 stówek” – pisał wczoraj Otoka-Frąckiewicz.
„Dumam co z tym zrobić, bo po 20 latach nie za bardzo pamiętam czemu mając auto miałbym jechać autobusem/tramwajem i czy w ogóle byłem wtedy w Wawie” – zastanawiał się dziennikarz.
„Wyczuwam wyłudzenie” – dodał.
W ciągu doby Otoka-Frąckiewicz ustalił, o co w całej sprawie się rozchodzi. Jak się okazuje – przez te 20 lat odbyły się nawet dwa procesy, o których publicysta nie wiedział.
„Po 24h śledztwie ustaliłem, że w mojej sprawie odbyły się dwa procesy sądowe wytoczone przez WTP Warszawa, o których ani razu nie zostałem poinformowany, mimo, że przez te 20 lat zawsze byłem legalnie zameldowany i znalezienie mojego adresu przez urzędnika trwa sekundę :)” – napisał na swoim Twitterze prawicowy dziennikarz.
Po 24h śledztwie ustaliłem, że w mojej sprawie odbyły się dwa procesy sądowe wytoczone przez @WTP_Warszawa, o których ani razu nie zostałem poinformowany, mimo, że przez te 20 lat zawsze byłem legalnie zameldowany i znalezienie mojego adresu przez urzędnika trwa sekundę :) https://t.co/pcwDr1c596
— Rafał Otoka Frąckiewicz (@rafalhubert) February 14, 2023