
Od rana wszystkie media poświęcają uwagę wizycie Joe Bidena. To jeszcze zrozumiałe. Okazuje się jednak, że duża część tego czasu poświęcana jest prezydenckiej limuzynie. „Cadillac One” wyraźnie zaprząta umysły dziennikarzy i nie potrafią ukryć swoich zachwytów.
Słowo „bestia”, jakim ochrzczono auto, odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Dowiadujemy się, że 5,5-metrowa opancerzona limuzyna wyposażona jest w imponujące rozwiązania. Ikle centymetrów mają szyby, ile karoseria, że auto wytrzyma nawet atak rakietowy…
Jest nawet o tym, że pali 30 l/ 100 km, jak nie więcej. I żadnych słów potępienia ze strony zwykle „progresywnych” dziennikarzy, którzy niemal codziennie lubią coś tam wtrącić o ociepleniu klimatu i pochwalić ekologiczne rozwiązania.
Jakoś nie spotkałem się ze zdziwieniem, że owa „bestia” nie jest jeszcze „elektrykiem”? Dominuje podziw dla mocy, potęgi i rozmaitych osiągów i możliwości tego samochodu.
Jednak Biden wyjedzie, a ci zachwyceni dziś panowie, od jutra zaczną znowu narzekać na smog, naszą spalinową flotę samochodową i wspierać pomysły brukselczyków o zakazie produkcji normalnych samochodów, o rozmaitych paliwożernych „bestiach” już nie wspominając…







![Tak bawi się kielecka policja wieczorami? Mieszkańcy oburzeni „paleniem gumy”. Wszystko się nagrało [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/08/policja-kogut-napis-100x70.jpg)
![TYLKO U NAS! Aż sześć partii w Sejmie. Korona Brauna zyskuje w jednym wariancie [SONDAŻ] Sejm](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/04/sejm-rp-sala-obrad-100x70.jpg)