
John Cleese, członek legendarnego kolektywu, grupy Monty Pythona, przygotowuje teatralną wersję Żywotu Briana. Kiedyś było to dzieło atakowane przez konserwatystów, a dzisiaj cenzurować chcą je lewicowcy. Komik jednak pozostaje niewzruszony na próby cenzury zarówno z lewej jak i prawej strony.
Kiedyś Żywot Briana był uznawany za kontrowersyjny z powodu parodiowania Nowego Testamentu. Film budził takie kontrowersje z tego powodu, że w Norwegii, Irlandii, a nawet części Wielkiej Brytanii był zakazany. W hrabstwie Devon w Anglii produkcję „zalegalizowano” dopiero w 2008 roku. W Polsce film miał premierę w 2004 roku, a przecież jest to produkcja z 1979!
Wówczas cenzurowali przedstawiciele różnych kościołów i szeroko pojęta „prawica”. Od tamtego czasu jednak chęć cenzurowania po prawej stronie osłabła. Pojawiły się takie produkcje jak m.in. Southpark i już wydawało się, że dożyliśmy czasów, w których można żartować ze wszystkiego.
Od dłuższego czasu jednak cenzurować wszystko i wszystkich chce lewica. Mówimy o takiej skali cenzury, jaką opisywał Orwell. Włączając w to usuwanie scen z filmów, przepisywanie na nowo książek zmarłych autorów etc.
Minęło kilka dekad i znów zaczęło się obrywać Monty Pythonowi. John Cleese chce bowiem pokazać Żywot Briana na deskach teatru. Tym razem jednak pomysł oprotestowuje środowisko LGBT.
Wszystko przez scenę, w której pojawia się mężczyzna o imieniu Stan, który stwierdza, że chce być kobietą i zajść w ciążę. Stan przybiera nawet nowe imię – Loretta. Bohater stwierdza, że jest gest „symboliczny dla naszych zmagań z opresją”, a prawo do wybrania sobie płci ma być „niezbywalnym prawem każdego mężczyzny”.
Oczywiście scena z założenia miała być absurdalna i wywoływać śmiech widowni. Dziś jednak, gdy takie rzeczy dzieją się na serio, zaczęto posądzać twórców o „transofobię”.
Cleese zdążył już zareagować na naciski. Komik zadeklarował, że sceny nie usunie.
„Mamy tu więc scenę, na którą przez 40 lat nie było żadnej skargi, o której mógłbym słyszeć – i nagle nie możemy jej przedstawić, bo zaczęłaby obrażać ludzi. Co w ogóle można z tego wywnioskować?” – pisze w swoich mediach społecznościowych Brytyjczyk.
„Kilka dni temu rozmawiałem z publicznością poza Londynem. Powiedziałem ludziom, że szykuję nową wersję Żywotu Briana, która będzie sztuką teatralną a nie musicalem. Dodałem, że rok temu odbyliśmy w Nowym Jorku czytanie wstępnej wersji scenariusza i wszyscy aktorzy – w tym kilku zdobywców nagrody Tony – zdecydowanie doradzili mi, abym usunął scenę z Lorettą. Oczywiście, że nie mam zamiaru tego zrobić” – dodał.
Oto „kontrowersyjna” scena:
Co ciekawe, to nie pierwszy raz, gdy któregoś z członków grupy Monty Pythona próbuje cenzurować środowisko LGBT.
Pisaliśmy o tym: