Był „na bani”, wsiadł na rower. Zapłaci 2,5 tys. złotych

Rower / Zdjęcie ilustracyjne / Foto: Pixabay
Rower / Zdjęcie ilustracyjne / Foto: Pixabay
REKLAMA

Ponad 4 prom. alkoholu w organizmie miał rowerzysta, którego policjanci skontrolowali w gm. Mogielnica (Mazowieckie). W związku z tym mężczyzna zapłacił 2,5 tys. zł mandatu. Pijani rowerzyści muszą liczyć się, że stracą duże pieniądze – poinformowała w piątek grójecka policja. Nawet w przypadku – dodajmy – gdy nie spowodują wypadku.

Jak przekazała rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Grójcu nadkom. Agnieszka Wójcik, w środę dzielnicowy w Strykowie pod Mogielnicą podczas obchodu zauważył rowerzystę, którego sposób jego jazdy wskazywał, że może być pod działaniem alkoholu.

REKLAMA

„Po zatrzymaniu mężczyzny do kontroli drogowej, okazało się, że mężczyzna jest pijany; badanie wykazało ponad 4 prom. alkoholu w organizmie” – poinformowała rzeczniczka. 40-latek został ukarany został mandatem karnym w wysokości 2,5 tys. zł.

Policja przypomina, że zgodnie z taryfikatorem, który obowiązuje od 2022 r. zwiększyły się kwoty mandatów za określone wykroczenia drogowe. Za jazdę rowerem w stanie po użyciu alkoholu, czyli na poziomie od 0,2 do 0,5 promila grozi mandat w wysokości 1 tys. zł, natomiast, gdy rowerzysta jest nietrzeźwy, czyli poziom alkoholu w jego organizmie jest większy niż 0,5 prom., wysokość mandatu wzrasta do 2,5 tys. zł.

Policjantka wskazała, że nietrzeźwi kierowcy oraz rowerzyści w konfrontacji z poruszającymi się prawidłowo innymi uczestnikami ruchu drogowego często przyczyniają się do tragicznych w skutkach wypadków drogowych. „Stanowią nie tylko poważne zagrożeniem dla siebie, ale także dla innych użytkowników dróg” – stwierdziła nadkom. Wójcik.

REKLAMA