Biały Dom, zamiast wspierać armię w dobie kryzysu, zajmuje się polowaniem na żołnierzy w temacie przemocy seksualnej

Żołnierze US Army. Foto: tter/US Army
Żołnierze US Army. Foto: tter/US Army
REKLAMA

Prezydent USA Joe Biden podpisał w tym tygodniu zarządzenie wykonawcze dotyczące kilku środków mających na celu wzmocnienie rozprawy z rzekomą „przemocą seksualną w armii”. Wszystko to dzieje się w czasach ostrych napięć międzynarodowych, rosyjskiej agresji i chińskiego prężenia muskułów. U Demokratów ideologia idzie jak zwykle przed rozsądkiem.

Tymczasem Biały Dom wprowadza ponoć „historyczną” reformę wymiaru wojskowej sprawiedliwości od 1950 r. Jej główny środek, już ratyfikowany przez Joe Bidena w tym tygodniu, to ustanowienie prokuratorów specjalnych, którzy będą zajmować się w szczególności przypadkami przemocy seksualnej i… przemocy domowej w armii USA.

REKLAMA

Prokuratorzy będą niezależni od hierarchii wojskowej i zastąpią dotychczasowych dowódców, którzy nadzorowali śledztwa wobec podwładnych. Zdaje się, że to krok w kierunku rozkładu US Army. Zmiana amerykańskiego sądownictwa wojskowego, ma podobno „pozwolić na lepszą ochronę ofiar” – twierdzi administracja Bidena.

Jak zwykle propozycje zmian wsparto odpowiednimi wyliczeniami. Od października 2021 do września 2022 w armii USA zgłoszono prawie 9000 przestępstw na tle seksualnym. Administracja twierdzi jednak, że te statystyki są zaniżone. Komisja śledcza oszacowała w 2021 r., że każdego roku aż 20 000 żołnierzy pada ofiarami rozmaitych wykroczeń na tle seksualnym.

Z tej liczby, podobno mniej niż 8 000 zgłasza niewłaściwe zachowania, a dochodzenia są wszczęte w 5 000 przypadkach. Tylko niewielka ich liczba kończy się potwierdzeniem faktów i wyrokami skazującymi.

Źródło: France Info

REKLAMA