Minister sportu Ukrainy nie chce Rosjan na olimpiadzie w Paryżu i liczy na ich „gest dobrej woli”

Flaga Ukrainy, logo Igrzysk Olimpijskich 2024 w Paryżu Źródło: Pixabay, materiały prasowe, collage
Flaga Ukrainy, logo Igrzysk Olimpijskich 2024 w Paryżu Źródło: Pixabay, materiały prasowe, collage
REKLAMA

Według ukraińskiego ministra sportu Wadyma Hutcajta, rosyjscy i białoruscy sportowcy powinni sami zrezygnować z udziału w najbliższej olimpiadzie Paryż 2024 w ramach „gestu dobrej woli”. Minister nie wyklucza, że niektórzy Rosjanie wykonają taki „gest” i zrezygnują ze startu.

Hutcajt mówił, że „jeśli rosyjscy sportowcy wezmą udział w igrzyskach olimpijskich, to rosyjscy propagandyści będą próbowali zamienić święto sportu w święto propagandy, tak jak zrobił to Hitler”, nawiązując do letnich igrzysk olimpijskich z 1936 roku w Berlinie.

REKLAMA

Sytuacja jest skomplikowana. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku MKOl nałożył sankcje sportowe na Moskwę i Mińsk, ale na początku tego roku zmienił swoją decyzję i zezwolił rosyjskim i białoruskim sportowcom na starty w eliminacjach olimpijskich pod neutralną flagą i bez grania hymnów ich krajów.

Wywołało to krytykę ze strony krajów wspierających Kijów, w tym Polski. W odpowiedzi Ukraina początkowo zakazała nawet swoim sportowcom udziału w zawodach z udziałem Rosjan i Białorusinów, z wyjątkiem tenisa. Zakaz ten został zniesiony w lipcu.

Teraz Kijów już tylko apeluje do MKOl i jak mówi minister Hutcajt, jego kraj ma nadzieję, że „MKOl nie pozwoli agresorom na udział” w igrzyskach. Komitet nie zdecydował ostatecznie, czy dopuści do startu Rosjan i Białorusinów. Olimpiada paryska odbędzie się w dniach od 26 lipca do 11 sierpnia 2024 roku. Hutcajt naciska, a nawet ponowił groźbę bojkotu igrzysk przez Ukrainę. Twierdzi także, że drogą Kijowa mogą pójść inne kraje sojusznicze, w tym przede wszystkim kraje bałtyckie i Polska.

Obecny minister sportu Ukrainy to mistrz olimpijski w szermierce z 1992 r. w Barcelonie, kiedy to jednak startował jako reprezentant Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Mieszanie polityki i sportu uzasadnia tym, że ta wojna sama wmieszała się w sport. Mówi, że „zginęło ponad 300 ukraińskich sportowców i trenerów” i chociaż „stadiony i infrastrukturę można odbudować, to życia nie da się przywrócić”.

Ku pamięci poległych sportowców przygotowano na Ukrainie projekt „Anioły Sportu”, który mla zachować o nich pamięć. Hutcajt przypominał np., że „matka Kateryny Tabasznyk (brązowej medalistki Halowych Mistrzostw Europy w skoku wzwyż w 2023 r.) zginęła podczas ostrzału przez Rosjan osiedli mieszkaniowych Charkowa”, a w „ruinach jej domu odnaleziono medale Kateryny, które przechowywała jej matka”.

Źródło: AFP

REKLAMA