Postępy postępu. Brytyjka chce urodzić swoje własne wnuczki

REKLAMA

W Wielkiej Brytanii przed sądem trwa rozprawa z powództwa 59-letniej kobiety, która chce, by wydano jej zapłodnione jajeczka własnej córki. Brytyjka zamierza urodzić swoje wnuki. Twierdzi, że takie było życzenie jej zmarłej córki.

W 2008 roku u 23-letniej Brytyjki zdiagnozowano raka. Kobieta walczyła z choroba kilka lat, ale w 2011 roku zmarła. W międzyczasie zamroziła swe zapłodnione nasieniem pochodzącym z banku spermy jajeczka. Teraz jej matka chce chce by brytyjski sąd zezwolił na to, by mogła „donosić” te jajeczka.

REKLAMA

Kobieta ma 59-lat i przeszła już menopauzę, ale z medycznego punktu widzenia zabieg umieszczenia w jej macicy jajeczek jest możliwy. Podjęła się go klinika w Nowym Jorku.

Zobacz też: Lekarz zaniechał niezbędnej diagnostyki. Pacjent zmarł

Brytyjczycy nie chcą jednak wydać jajeczek i zezwolić na ich „eksport”. Twierdzą, że potencjalna matko-babcia nie ma dowodów, iż taka była wola jej zmarłej córki. Brytyjskie kliniki nie podejmują się takich zabiegów u kobiet powyżej 50 roku życiu. Ryzyko bowiem jest zbyt duże.

W Wielkiej Brytanii ta cala sprawa wywołała poważną dyskusję. Moralne wątpliwości budzi to, że dzieci miałyby przyjść na świat tak długo po śmierci swej biologicznej matki. Pod uwagę brać należy także kwestię ich tożsamości i wpływu na życie świadomości tego w jaki sposób przyszły na świat.

Proces pokazuje z jak dużymi dylematami trzeba się zmierzyć po tym jak dopuszczone zostało sztuczne zapładnianie i przechowywanie jajeczek. Teoretycznie jajeczka zmarłej można teraz wydać jakiejkolwiek innej kobiecie.

Zobacz też: Papież Franciszek zasmucił lewaków. Skrytykował fałszywą ideologię gender

REKLAMA