
„Fakt” postanowił wyciągnąć stare sprawy dotyczące Janusza Korwin-Mikkego i jego partii. Co takiego pisze dziennik?
Po pierwsze przypominają sprawę z grudnia ubiegłego roku, kiedy to uprawomocnił się wyrok w sprawie Korwin-Mikkego. Chodzi o sprawę spoliczkowania Michała Boniego.
Sam „Fakt” jednak gubi się w zeznaniach. Na początku artykułu p. Barbara Burdzy pisze, że zgodnie ze statutem partii Wolność osoba skazana prawomocnie nie może być jej członkiem.
Chwilę później sama przyznaje, że w statucie (który można znaleźć na stronie partii) nie ma takowego zapisu, bo w 2016 roku – jeszcze przed wyrokiem – zmieniono zapisy.
Z tym, że „Fakt” podaje, że było to niezgodne z ustawą o partiach politycznych. Działacze partii zostali potraktowani jak plebs w średniowieczu – mówi gazecie Robert Oleszczak.
Dodatkowo „Fakt” twierdzi, że partia Wolność nie ma prawa do używania nazwy „Wolność”. W samym artykule przyznano jednak, że oddalono wniosek o zmianę nazwy i sprawa ciągle trwa.
Czytaj także: Korwin-Mikke o Putinie: „Niech będzie naszym prezydentem! Tępi lewaków, goni precz feministki”. Nie wszyscy zrozumieli