Wielka ściema Policji i MSWiA, czyli decyzja na podstawie analizy, której nie było

REKLAMA

Niechęć polskich władz do posiadaczy legalnej broni jest swoistym, ponadpartyjnym fenomenem. Rząd PiS nie jest żadnym wyjątkiem, czego dowiódł Andrzej Turczyn. Rozporządzenia w sprawie zakazu noszenia broni i przemieszczania jej w stanie rozładowanym podczas festiwalu Pol’and’Rock zostało wprowadzone na podstawie najprawdopodobniej nieistniejącej analizy.

Właściwie żaden polski rząd nie wierzy w zasadę, że złego człowieka z bronią może zatrzymać tylko dobry człowiek z bronią. Władze nie chcą dać obywatelom możliwości obrony. Mamy liczyć na służby, które nie mogą być wszędzie.

REKLAMA

Niedawno Rządowe Centrum Legislacji przedstawiło rozporządzenie dotyczące zakazu noszenia i przemieszczania rozładowanej broni w gminy Kostrzyn nad Ordą oraz sołectwa Dąbroszyn w gminie Witnica. Zakaz ma obowiązywać w czasie trwania festiwalu Pol’and’Rock.

Władza argumentuje, że istnieje zagrożenie zgubienia broni przez jej posiadacza. W ten sposób może ona dostać się w niepowołane ręce. Bezpieczeństwo uczestników leży więc wyłącznie w gestii służby.

Andrzej Turczyn, który od lat walczy z niezwykle restrykcyjnym prawem o broni, postanowił sprawdzić, na jakiej podstawie władza wydała rozporządzenie. Okazało się, że o zakaz zabiegała policja, która miała swój wniosek argumentować analizą ryzyka.

Działacz postanowił dowiedzieć się, jak dokładnie wygląda stworzony przez policję raport. W tym celu wysłał zapytania do MSWiA oraz KGP. Po długim oczekiwaniu obie instytucje raczyły przysłać odpowiedź.

Ministerstwo stwierdziło, że nie znajduje się w posiadaniu policyjnej analizy, a Turczyn powinien zgłosić się do Policji. KGP stwierdziła natomiast, że: informacje, o które Pan wystąpił, nie mogą zostać udostępnione w terminie 14 dni od złożenia wniosku z uwagi na konieczność przeprowadzenia czynności zmierzających do przygotowania odpowiedzi.

Turczyn oraz wielu przyglądających się sprawie internautów jednogłośnie stwierdziło, że jest to niezbity dowód na to, że żadnej analizy ryzyka nigdy nie było. Ministerstwo po prostu przychyliło się do niczym nieumotywowanego wniosku policji i rozporządzeniem ograniczyło prawa posiadaczy broni.

Ściema w sprawach dotyczących broni palnej stała się regułą działania organów państwa w “ten kraj”. Ściemniają, zwlekają w udzielaniu zupełnie prostych odpowiedzi, mataczą. To nasuwa przekonanie, że po prostu oszukują – napisał Turczyn.

Dodał również: No cóż. Władza publiczna w “ten kraj” tj. obecnej Polsce, to kasta panów, którym się wydaje, że w specyficznie rozumianym przez nich interesie publicznym mogą dopuszczać się nawet niegodziwości. To pozostałość PRL, tamci uważali, że mogą nawet mordować dla dobra państwa.

Źródło: trybun.org.pl/wolnosc24.pl

REKLAMA