PiS uzależnia Polskę od węgla z Rosji. Już 3/4 tego surowca kupujemy od Rosjan

Górnicy, kopalnia. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP
Górnicy, kopalnia. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP
REKLAMA

Między styczniem a majem 2018 r. do Polski sprowadzono z Rosji 5,12 mln ton węgla. To prawie tyle ile w całym 2016 r. i więcej niż w całym 2015 r. Dodajmy, że od stycznia do maja wydobycie węgla kamiennego w polskich kopalniach zmniejszyło się o 1,11 mln ton w porównaniu do analogicznego okresu 2017 r.! 

Jak podaje Eurostat w 2008 r. Polska stała się importerem netto węgla kamiennego i z dwuletnią przerwą jest nim do dziś. Rosja ze względu na cenę surowca jest naturalnym partnerem dostaw. W ciągu ostatnich 10 lat sprowadziliśmy z tego kraju w sumie ponad 73 mln ton węgla.

REKLAMA

Nasze uzależnienie od rosyjskiego węgla staje się coraz większe. Jeszcze kilka lat temu węgiel rosyjski stanowił 60 proc. zagranicznych dostaw. Dziś to już wręcz monopolista z 73 proc. rynku.

Najwięcej wschodniego węgla kupują ciepłownicy oraz składy opału. Paliwo z tamtych stron charakteryzuje się wysoką jakością: ma niską zawartość siarki, co jest bardzo ważnym parametrem dla ciepłowni, a poza tym jest o 20–25 proc. tańsze niż krajowe. I to doliczając koszty transportu.

W 2016 r. Ministerstwo Energii miało w planach wprowadzenie cła na rosyjski węgiel, ale temat upadł, bo stało się jasne, że nie będzie na to zgody Komisji Europejskiej ani WTO. Dziś import ma być ograniczany zapisami w ustawie o jakości paliw.

Plan tej ustawy zakłada, że do Polski ma nie wjeżdżał węgiel niesortowany. Lecz nasi sąsiedzi są już na to przygotowani. kolejnym problem by zatrzymać rosyjska „nawałę” węgla jest zwykły popyt na ten surowiec w naszym kraju.

Niestety, ale w Polsce wydobycie na razie na pewno nie będzie rosnąć, a zapotrzebowanie nie maleje a rośnie. Wystarczy podać przykład ciepłowników, którzy od roku sygnalizują, że w najbliższym sezonie grzewczym zabraknie przynajmniej 10 proc. potrzebnego surowca. Rosjanie dają atrakcyjne ceny.

Polskie kopalnie są głownie państwowe, z olbrzymią biurokracją, przerostem zatrudnienia i wynagrodzeń dla darmozjadów związkowców. I nie jesteśmy w stanie konkurować z Rosją. PiS zamiast uwolnić kopalnie woli je dotować i sztucznie utrzymywać dzięki czemu mamy drogi nasz własny węgiel.

Nczas.com/ Forsal.pl/ dziennik.pl

REKLAMA