
Wariat z opozycji totalnej, który rzucał się na policjantów, złapany. Okazało się, że to 28-letni Michał M., syn byłego pracownika TVP i wnuk stalinowskiego prokuratora. No cóż, idealny przykład członka „totalnej opozycji”.
Prokuratura przedstawiła 28-letniemu Michałowi. M zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej dwóch policjantów podczas manifestacji przed Pałacem Prezydenckim, stosowanie wobec nich przemocy i znieważenia podczas służby. Ma dwa razy w tygodniu stawiać się na komisariacie.
Mężczyzna, który podczas manifestacji pod Pałacem Prezydenckim prowokował i krzyczał do funkcjonariuszy „ZOMO! ZOMO!”, a później jednego z nich agresywnie popychał, został przesłuchany we wtorek rano w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ.
„Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące naruszania nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych, wywierania groźbą lub przemocą wpływu na funkcjonariusza policji w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowej związanej z zabezpieczaniem zgromadzenia publicznego odbywającego się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, a także znieważania funkcjonariusza podczas i w związku z wykonywanymi czynnościami służbowymi. Podejrzany nie przyznał się do postawionych mu zarzutów i odmówił składania wyjaśnień” – poinformowała prok. Izabela Dołgań-Szymańska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie i dodała, że pokrzywdzonych w tej sprawie jest dwóch policjantów.
Michał M. miał m.in. popychać i odpychać tych funkcjonariuszy. Podejrzany został objęty dozorem, dwa razy w tygodniu musi meldować się na komisariacie.
Michał Modlinger – ten zadymiarz to wnuk stalinowskiego prokuratora . pic.twitter.com/NrhsfdgxLN
— Wąsaty Janusz 🇵🇱🇵🇱🇵🇱✝️ (@WasatyJanusz) August 7, 2018
Przypomnijmy, że manifestacja odbyła się 26 lipca przed Pałacem Prezydenckim. Protestowali tam przeciwnicy zmian w sądownictwie. Krytykowali podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze.
O kulturze „totalnych” niech świadczą fakty jak się zachowywali. W stronę funkcjonariuszy miały polecieć puste butelki, policjanci mieli być kopani, gryzieni, miano kierować do nich wulgarne hasła. Grupa osób próbowała przerwać policyjny kordon.
Jedna z uczestniczek weszła na betonowe podwyższenie tuż obok policji z flagą „NAPAD”, z megafonów wokół rozlegał się dźwięk syren. Grupa skandowała niecenzuralne słowa pod adresem prezydenta. Vis a vis kościoła przy Pałacu Prezydenckim doszło do użycia gazu łzawiącego.
„Zrobił się prawdziwy kocioł, policja miała kogoś zatrzymać, chciano temu zapobiec. Policja użyła gazu” – relacjonował jeden z uczestników.
Poniżej nagranie. Ciekawe czy dziadek byłby dla niego taki łaskawy?
Policja: Podczas protestu ktoś użył gazu wobec funkcjonariuszy#wieszwięcej @PolskaPolicja @Policja_KSP
Zobacz więcej > https://t.co/yjVRv08DrJ pic.twitter.com/Ztu1jOgHtn
— portal tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) July 27, 2018
Nczas.com/ TVP INFO/ PAP