
Około 100 samochodów zostało zniszczonych w poniedziałkowych zamieszkach do jakich doszło w zachodniej Szwecji. Co na to szwedzka policja? Chce „porozmawiać” z rodzicami nieletnich, którzy są odpowiedzialni za akty wandalizmu. To nie żart.
Policja w zachodniej Szwecji poinformowała rano na swojej stronie, że zostało podpalonych około 100 samochodów. Göteborg i Trollhättan są obszarami, które najmocniej ucierpiały podczas ulicznych walk.
Władze twierdzą, że znają sprawców. Niektórzy z nich to nieletni. Incydent został klasyfikowany jako rażące podpalenia, wandalizm i gwałtowne zamieszki.
„Rozpoczęliśmy już ostrożne rozmowy rodzicami młodych ludzi, którzy brali udział w wydarzeniach. Zdecydowaliśmy się nie aresztować nikogo na miejscu, ale ich zidentyfikowaliśmy” – mówi rzeczniczka policji Ulla Brehm w rozmowie z SVT.
W Frölunda spalono ponad 60 samochodów a w Trollhättan około 40 młodych ludzi zablokowało drogi, rzucało kamieniami w policję i podpalało samochody.
„Zidentyfikowaliśmy młodych ludzi, których widziano w Trollhättan i przeprowadziliśmy tak zwane rozmowy rodzicielskie wieczorem” – powiedział funkcjonariusz policji Hans Lippens.
Policja pracuje obecnie nad „środkami zwiększającymi bezpieczeństwo”, zeznaniami świadków, a także monitorowaniem obrazów z omawianych obszarów.
Ciekawe czy za karę policja wyśle sprawców podpaleń i rozbojów do kąta, czy na karnego jeżyka?