
Janusz Korwin-Mikke w formie. Prezes partii Wolność był gościem internetowej telewizji gazety Rzeczpospolita. Został zapytany m.in. o sprawę spoliczkowania ubeckiego kapusia, obecnie europosła PO, Michała Boniego.
– Żałuje Pan, że wtedy uderzył Michała Boniego? – zapytał prowadzący program dziennikarz. – A czego miałbym żałować?! – odparł Janusz Korwin-Mikke.
– Atak fizyczny na człowieka to nie jest chyba coś z czego można być dumnym – starał się uzasadnić swoje pytanie prowadzący.
– Spoliczkowanie to nie jest atak fizyczny, tylko czynność honorowa – wyjaśnił JKM. – Zrobiłem oczywiście błąd. Rzeczywiście nie powinienem tego robić, nie doczytałem Kodeksu Boziewicza. Tak jest napisane, że kapusiom nie przysługują prawa honorowe, więc powinienem go kijem obić a nie policzkować, nie niestety…
Korwin Mike??
– Żałuje Pan, że spoliczkował Boniego?
– Czego miałbym żałować?
– Atak fizyczny nie jest czymś z czego można być dumny.
– Zrobiłem błąd. Nie doczytałem Kodeksu Boziewicza. Tam jest napisane, że kapusiom nie przysługują prawa honorowe. Powinienem go kijem obić?? pic.twitter.com/76Uqyea1AG— PikuśPOL (@pikus_pol) 23 sierpnia 2018
