
Już dziś rząd zajmie się swoim najnowszym pomysłem dotyczącym emerytur, czyli projektem ws. Pracowniczych Planów Kapitałowych – ma zostać utworzony dobrowolny system gromadzenia oszczędności emerytalnych, w który zaangażowane miałyby być państwo, pracodawcy i pracownik. Jest jednak pewien haczyk, każdy będzie musiał co cztery lata określać, czy chce do systemu wejść czy nie, inaczej rząd sam zajmie się naszymi pieniędzmi.
Przedstawiony w połowie lutego w Ministerstwie Finansów projekt ustawy o PPK zakładał utworzenie prywatnego, dobrowolnego systemu gromadzenia oszczędności emerytalnych. W program miałyby być zaangażowane państwo, pracodawcy i pracownicy. Socjaliści z PiS nie rozumiejąc, że państwo nie ma żadnych własnych pieniędzy, próbuje mydlić oczy wyborcom mówiąc, że „państwo dołoży składkę powitalną 250 złotych i dopłatę roczną 240 złotych”.
Pracodawca płaciłby składkę podstawową 1,5 proc. i dobrowolną do 2,5 proc., a pracownik składkę podstawową 2 proc. i dobrowolną do 2 proc. Łączna minimalna składka wynosiłaby 3,5 proc., a maksymalna 8 proc. Oczywiście ma to sprawić wrażenie, że pracownik sam płaci nie tak dużo, ale przecież zarówno to, co będzie płacił sam, jak i to, co opłaci pracodawca, będzie pochodziło z kwoty jego wypłaty. Podobnie z kwotą dokładaną przez państwo.
Podkreślono, że pieniądze, wniesione do PPK przez państwo, staną się prywatne po osiągnięciu przez uczestnika 60. roku życia. O ile do tego czasu nie nastąpią oczywiście kolejne zmiany w systemie emerytalnym i środki nie zostaną przelane na jakiś ważniejszy cel. Zgodnie z nową wersją projektu osoby najniżej uposażone będą mogły wpłacać na PPK mniej niż 2 proc., z tym, że nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia.
Pracownicze Plany Kapitałowe mają objąć ponad 11 mln osób. Swoją drogą już sama nazwa programu wskazuje na jego socjalistyczne podłoże. Zmiany PiS będzie próbował sprzedać jako tworzenie „prywatnego” filaru odkładania na emerytury. Jak już jednak wyżej wspomniano środki będą prywatne dopiero po osiągnięciu 60. roku życia, wcześniej przez 40 lat pracy będą one państwowe.
Pracownicze Plany Kapitałowe będą istnieć obok systemu zusowskiego, który się nie zmienia. Założenia PPK są o tyle lepsze, że tutaj każdy ma odkładać na swoją emeryturę, nie tworzy się kolejnej piramidy finansowej. Ciągle jednak odkładanie na emeryturę będzie się odbywało pod auspicjami „troskliwego państwa”, a nie na prywatnej ścieżce.
Źródło: PAP/NCzas