
Hipokryzja level master. Lewacy strasznie się oburzyli, że jako „obrońcy” demokracji także podlegają polskiemu prawu. Zdziwili się, że za blokowanie legalnego marszu w Warszawie dostali po… 200 zł mandatu. Na portalu oko.press nazwano te kobiety „męczennikami”.
Przypomnijmy, chodzi o próbę zablokowania przez KOD i środowiska lewicowe, legalnego patriotycznego Marszu Niepodległości. Jak podaje portal oko.press dziewięć uczestniczek blokady zostało ukaranych grzywną za „przeszkadzanie w zgromadzeniu” co jest normalną sprawą, bo blokowały drogę legalnego, zgłoszonego do ratusza marszu!
Sąd także stwierdził, że ich „wina nie budzi wątpliwości”.
27 września 2018 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście wydał wyrok nakazowy w sprawie dziewięciu z 14 kobiet, które 11 listopada 2017 z transparentem „Faszyzm stop” stanęły na trasie przemarszu nacjonalistów.
Portal oko.press oczywiście jest oburzony wyrokiem sądu. Bo jak to? Przecież my jesteśmy lepsi! To co uważamy to prawda i tylko prawda. Sam Marsz Niepodległości nazywają oczywiście faszystowskim. Swoją drogą na swoich wiecach i protestach mogą marzyć o takiej frekwencji.
Same uczestniczki nie widza oczywiście nic niestosowanego w tym, że coś im się uroiło więc 80-100 tysięcy ludzi ma nagle się rozejść, bo one uważają ich za faszystów i już. Prawdopodobnie mają się za „lepszych” obywateli i ich prawo polskie nie dotyczy.
Oto fantazje jednej z Pań, która opowiada o rzekomej brutalności uczestników Marszu Niepodległości.
Uczestnicy Marszu znosili nas na pobocze.
„W złości. Agresywnie. Szarpali za ręce, nogi i ubrania, wlekli po asfalcie. Mnie nieśli głową do dołu. W taki sposób zostałam gwałtownie złożona na chodniku. Na kilkanaście minut straciłam przytomność.” – opowiadała portalowi oko.press jedna z uczestniczek.
No cóż, jak widać mocno nie podoba się środowiskom lewicowym, że mimo swojej „misji” są traktowani na równi z resztą mniej „uświadomionych” Polaków.
Nczas.com/ oko.press








