Szybkość dekompozycji PiS zaskoczyła wielu obserwatorów sceny politycznej. Okazało się nagle, że partia „skazana na pełnienie roli opozycji” może stracić na znaczeniu i spaść do drugiej ligi w ciągu kilku tygodni. Oczywiście można doszukiwać się wielu przyczyn takiego stanu rzeczy, ale jak się wydaje, główny powód jest tak naprawdę matematyczny – po prostu zbyt wiele środowisk z PiS uciekło, by nadal mogło ono pełnić rolę „partii-matki”. Nagle partia większości stała się partią mniejszości, chociaż oczywiście jeszcze długo będzie twierdziła, że jest inaczej.
Ale mamy już pierwsze efekty upadku partii Jarosława Kaczyńskiego. Największą demonstrację prawicową ostatnich lat, jaką był „Marsz Niepodległości”, poprowadził już ktoś z PiS zupełnie nie związany. Smoleńsk powoli traci polityczną nośność. Nie bez znaczenia jest też to, że PiS stracił poparcie Kościoła. Oznaki tej utraty poparcia było widać jeszcze przed wyborami, gdy niektórzy działacze Prawa i Sprawiedliwości, będąc jeszcze jedną nogą w swej partii, równocześnie bardzo intensywnie próbowali szukać innych możliwości, a zagrzewali ich do tego właśnie przedstawiciele Kościoła.
Kościół po prostu najwyraźniej przestał wierzyć, że PiS może dojść do realnej władzy. Więc postanowił przekierować swe poparcie na nowe inicjatywy, które nie zdążyły jeszcze ugrzęznąć na bocznym torze.
W efekcie mamy więc na prawicy zupełnie nową sytuację, którą opisuję na str. VII e-wydania (dostępne tutaj jako e-numer pojedynczy oraz tutaj w e-prenumeracie; skrócona wersja tekstu ukaże się także na nczas.com). Jeśli na nią nałożyć rozpoczynający się na naszych oczach rozpad Unii Europejskiej, który będzie zapewne powiązany z upadkiem polityków z nią związanych, oraz naszą wewnętrzną polską niestabilność – to można śmiało zakładać, że zbliżamy się do przesilenia, które położy kres III RP. Pytanie tylko, w którą stronę Polska pójdzie po tym przesileniu.
Oczywiście nikt nie jest na nie w stanie odpowiedzieć. Natomiast należy być obecnie gotowym niemal na wszelkie scenariusze.
Zanim jednak do tych perturbacji dojdzie, oczywiście nadejdą święta Bożego Narodzenia. Jak zwykle w okresie przedświątecznym, zachęcam do korzystania z naszej oferty książkowej, którą znajdą Państwo tutaj (kliknij). Apeluję o robienie zakupów jak najwcześniej, by zamówione książki zdążyły dojść na czas.