
Adam Krzysztof Pawlik, polski nurek chciał w sobotę pobić rekord głębokości zanurzenia. Dotychczas należał on do Egipcjanina. Niestety, Polak nie wypłynął na powierzchnię. Dzisiaj odnaleziono jego ciało.
50-letni Adam Pawlik chciał pobić rekord zanurzenia. Dotychczasowy należał do Egipcjanina, Ahmeda Gabra i wynosił 332,25m. Do próby doszło na północy Włoch w jeziorze Garda. Polak podjął próbę pobicia rekordu Guinnessa w najgłębszym nurkowaniu na obiegu otwartym, czyli wydychając bezpośrednio do wody. Zamierzał zanurkować na głębokość 333 metrów.
Polak nie wypłynął w wyznaczonym czasie. Od tego momentu rozpoczęły się jego poszukiwania. Użyto w tym celu także sonaru.
Ciało odnaleziono w środę. Ratownicy poinformowali, że leżało na głębokości 284 metrów. Okoliczności śmierci Adama zbada włoska prokuratura.
To nie pierwszy Polak, który zginął w tym włoskim jeziorze. Do tragedii doszło także w zeszłym roku. W wodach Gardy zginął Wacław Lejko, również nurek i członek policyjnego Biura Operacji Antyterrorystycznych. Także chciał pobić rekord, który wówczas wynosił 264 metry. Zamierzał zanurkować na głębokość 275 metrów.
źródło: tvn24.pl