Podczas demonstracji środowisk LGBT w Sztokholmie doszło do ich zderzenia z Antifą. Ci ostatni uznali, że obnoszenie się z homoseksualizmem jest obraźliwe dla muzułmanów. Zakłócono marsz wyzywając demonstrujące środowiska faszystami.
Spokojna początkowo demonstracja skończyła się, kiedy wkroczono do muzułmańskiej dzielnicy.
CENISZ SOBIE WOLNOŚĆ SŁOWA? MY TEŻ!
Środowisko skupione wokół pisma "Najwyższy Czas!" i portalu NCzas.com od lat stoi na straży konserwatywno-liberalnych wartości. Jeżeli doceniasz naszą pracę i nie chcesz pozwolić na to, aby w Internecie zapanowała cenzura – KLIKNIJ wesprzyj naszą działalność. Każda złotówka ma znaczenie!„To jawna manifestacja antymuzułmańska. To, co robią geje w swoich łóżkach, to już ich prywatna sprawa” – powiedziała jedna z uczestniczek kontrmanifestacji urządzanej przez Antifę.
Czytaj też: Miała być walka z biurokracją, a wyszło jak zwykle. Widać PiS ma bardzo dużo gęb do wykarmienia
Członkowie Antify zaczęli wtedy wyzywać gejowskich demonstrantów od faszystów i nazistów. Protestowali także muzułmanie. Wśród tych ostatnich słyszano także okrzyki „Allahu Akbar”
„Tę manifestację powinny organizować środowiska LGBT, a one oskarżają mnie, że maszerując po muzułmańskiej dzielnicy, zrobiłem prowokację” – stwierdził organizator manifestacji Jan Sjunnenson.
Ciekawe czasy – antyfaszyści bronią muzułmanów, którzy nie tolerują homośiów, a środowiska LGBT uznają za faszystów… Czy może być śmieszniej? :D
Źródło: „Do Rzeczy”