Tak Morawiecki szuka oszczędności w rządzie. Właśnie zatrudnił kolejnego wiceministra. Nie uwierzysz, ilu członków liczy jego gabinet

REKLAMA

Zapowiedzi premiera Morawieckiego, że odchudzi rząd o 20-25 procent, okazały się bajką dla grzecznych dzieci. Zamiast zwolnić co najmniej kilkunastu wiceministrów, właśnie zatrudnił kolejnego. Rząd Morawieckiego liczy już razem z nim samym aż 108 osób.

Nie minęły dwa dni, od kiedy premier Morawiecki zapowiadał zmniejszenie liczby wiceministrów. „Nie ilość, a jakość, dlatego zaczynamy od siebie. Chcemy zmniejszyć liczbę wiceministrów o 20 lub 25 proc. na stanowiskach sekretarzy i podsekretarzy stanu” – zapewniał premier Morawiecki w poniedziałek 5 marca. Tymczasem pojawiła się kolejna osoba w tej randze.

REKLAMA

Nowym podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów został Tomasz Robaczyński. Zastąpi Teresę Czerwińską, która podczas rekonstrukcji rządu została awansowana do rangi ministra – podaje wprost.pl.

Rząd Morawieckiego składa się z 18 ministerstw, jednak liczba konstytucyjnych ministrów to 22 osoby. Pozostałe cztery to wicepremier bez teki Beata Szydło, ministrowie bez teki Beata Kempa i Mariusz Kamiński oraz sam premier Morawiecki. Do tego dochodzi 86 wiceministrów. Daje to łącznie kuriozalną liczbę 108 członków rządu.

To jednak nie koniec absurdów. Spośród 86 wiceministrów 33 to sekretarze stanu. Oznacza to prawie dwóch na każdy resort. Dzieje się tak pomimo,że ustawa o Radzie Ministrów nie przewiduje sytuacji, w której zatrudnia się w ministerstwie więcej niż jednego urzędnika tej rangi. Ustawa pozwala natomiast na powołanie kilku podsekretarzy stanu i z tego przepisu rządzący korzystają nad wyraz chętnie.

Zapomnijmy więc o obiecankach Morawieckiego – pod rządami socjalistów biurokracja zawsze miała się doskonale.

Czytaj też: Skandal! Polski rząd przyznał miliony złotych dotacji najbogatszemu bankowi świata. „Nasze podatki idą na wsparcie finansowych manipulatorów z JPMorgan”

REKLAMA