BBC wyemitowało reportaż o sytuacji w Polsce. „Pełzający autorytaryzm i zagrożenie dla liberalnej demokracji”

Polska Polacy Żydzi konflikt
Marsz Niepodległości - zdjęcie ilustracyjne. / fot. Twitter

Brytyjska telewizja publiczna BBC Two wyemitowała w poniedziałek segment o Polsce w trakcie głównego programu publicystycznego „Newsnight”. Jak podkreślono, rząd w Warszawie jest oskarżany m.in. o „pełzający autorytaryzm” i „zagrażanie liberalnej demokracji”.

W korespondencji Mike’a Thomsona, korespondenta zagranicznego BBC, zwrócono uwagę na to, że polski rząd jest oskarżany m.in. o „zagrażanie niezależności sądownictwa przez znaczne zwiększenie wpływu nad sądami”.

Jak dodano, rząd w Warszawie ma czas do przyszłego wtorku, 20 marca, aby odpowiedzieć na zastrzeżenia dotyczące praworządności ze strony unijnych instytucji, a w przeciwnym razie „może nawet ostatecznie stracić prawo głosu w Unii Europejskiej”.

Jednocześnie podkreślono, że „istnieją powszechne obawy, że autorytarna polityka Prawa i Sprawiedliwości zagraża liberalnej demokracji przez atakowanie mediów, ograniczanie swobód obywatelskiego oraz zachęcanie kulturalnej i religijnej nietolerancji”.

Thomson przyjechał do Polski, aby porozmawiać m.in. z wyborcami Prawa i Sprawiedliwości, które – jak analizował – „dobrze wykorzystuje niezadowolenie z zachodnich liberalnych wartości i podkreśla tradycyjny ideał polskości, obiecując przywrócenie ludziom ich dumy, kultury i wiary w siebie”.

Pracownicy lokalnej fabryki tłumaczyli w rozmowie z reporterem, że ich zdaniem Unia Europejska „zbyt mocno miesza się do naszych spraw”, bo „Polska jako kraj suwerenny ma swoje jakieś tam sprawy, w które nikt nie powinien się mieszać”.

„Jeśli chodzi właśnie o Unię, inaczej żeśmy to sobie wyobrażali. Kiedy byłem na Marszu Niepodległości i świętowałem bardzo ważne święto narodowe Polski, pan Timmermans (wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans) powiedział, że w Warszawie szło 60 tys. faszystów. To znaczy, mnie nazwał faszystą i moją rodzinę. Ja sobie tego nie życzę, bo ja się nie czuję, że jestem faszystą, ani nim nie jestem, bo mój dziadek zginął w czasie drugiej wojny w obozie w Auschwitz i już nie powrócił. Ja nie pozwalam, żeby teraz robić ze mnie faszystę” – tłumaczył swoją irytację jeden z pracowników, Waldemar Kempisty.

Z kolei burmistrz Ostrowi Jerzy Bauer mówił o „paternalistycznym traktowaniu obywateli” przez UE, co – jego zdaniem – „jest bardzo dotkliwe, wielu ludzi odczuło to osobiście”.

BBC zwróciło także uwagę na sukces programu 500+, pokazując rozmowę z wychowującą trójkę dzieci 27-letnią Moniką Subda chwalącą rząd za to, że „może zapewnić swoim dzieciom teraz wszystko, kiedy wcześniej (…) nie byłam w stanie, bo nie miałam środków”.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS prof. Zdzisław Krasnodębski wytłumaczył jednak w programie, że często w rozmowach z kolegami w PE mówi im, żeby zamiast krytykować Polskę, spojrzeli na swój kraj.

„Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której ludzie z innych państw, którzy nie są poinformowani o sytuacji, bo nie mówią po polsku, nie odwiedzają Polski, porównują (nasz kraj) do Rosji, Turcji czy innych niedemokratycznych państw” – tłumaczył, zapewniając, że prawa obywatelskie „nie są zagrożone”.

Przeciwnego zdania był prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS w Warszawie, który przekonywał z kolei, że Polska „przechodzi przez kryzys konstytucyjny”.

„Podział władzy tutaj nie istnieje, a rządy prawa były naruszane wielokrotnie przez prezydenta i partię. Mamy do czynienia z naruszaniem istniejącej, wiążącej prawnie konstytucji i zadajemy sobie jedynie pytanie: kiedy ci ludzie staną przed Trybunałem Stanu, bo to jest oczywiste i myślę, że to się prędzej czy później wydarzy” – ocenił.

Z kolei była sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Ewa Łętowska oceniła w rozmowie z BBC, że „społeczeństwo dojrzewa wolno”, a „przez te 30 lat zaniedbano strefę socjalną i teraz to się mści, dlatego, że ludzie powiadają: dobrze, ale wolnością dla dżenderowych aspiracji kobiet nie nakarmimy dzieci”.

Pytana o motywację rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, oceniła jednak jednoznacznie, że chodzi o „władzę”. „Dlaczego się manipuluje mediami? Żeby media były posłuszne. Dlaczego się manipuluje ludźmi? Żeby się ludzie nie buntowali. Dlaczego chce się, żeby sędziowie nie byli za bardzo samodzielni? Żeby orzekali tak, jak to założył polityczny projekt” – wyliczała.

Korespondent BBC odwiedził także Centrum Praw Kobiet w Warszawie, zaznaczając, że kilka miesięcy temu podczas interwencji policji zabrano stamtąd wiele poufnych dokumentów, które do dzisiaj nie zostały zwrócone, co wzbudza obawy dot. funkcjonowania organizacji społecznych.

Po emisji materiału prowadząca program podkreśliła, że BBC zwróciło się do przedstawicieli polskiego rządu z prośbą o rozmowę, ale „nikt nie był tego wieczoru dostępny”.

Zobacz: Ostry głos pracownicy supermarketu o zakazie handlu. „Jestem wściekła na te przepisy”

Źródło: PAP

18 KOMENTARZE

  1. jaka liberalna demokracja? demokracja jest jedna i nie ma przed nia , ani za nia innych demokracji , a jesli ktos mowi liberalna tzn , ze jest brak demokracji.

    • W starożytnej Grecji była demokracja obywatelska. Była demokracją mimo ustroju niewolniczego. W I RP możemy powiedzieć demokracja szlachecka z parlamentem i elekcyjnym królem. W PRL demokracja ludowa, dzisiaj możemy powiedzieć populistyczna. Czysta demokracja nie istnieje podobnie jak nie istnieje wolny rynek. To jedynie pojęcia, ideały, do których można mniej lub bardziej sprawnie dążyć.. Pocieszającym jest fakt, że wszyscy, w tym dyktatorzy usiłują się pod nią skryć. Widać w pojęciu społeczeństw stanowi ona jakąś wartość.

    • Rozkład rozpoczął się się mniej więcej w trzeciej dekadzie ubiegłego wieku. Liberalna demokracja to kwiat, który zakwitł na jej ścierwie, z rozkładem nie ma nic wspólnego.

  2. Czyli do wladzy doszli narodowi-socjalisci bo bylo za malo socjalu.. Aha..

  3. BBC kiedyś miała autorytet, a teraz w rękach lewaków stała się pospolitą „gadzinówką” podobnie jak TVN, …który nigdy nie miał autorytetu

  4. We współczesnym świecie ścisły związek liberalizmu z demokracją jest po prostu faktem. Państwo liberalno-demokratyczne czy też – demokratyczne państwo prawa, stało się modelowym rozwiązaniem nie tylko w krajach należących do kręgu cywilizacji zachodniej. Nic więc dziwnego, że w potocznym języku oba pojęcia zlewają się i często stosowane są wymiennie – liberał to ktoś, kto bezwarunkowo akceptuje ideę demokracji, demokrata zaś to wyznawca poglądów liberalnych
    – Liberalizm (łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) – ideologia i kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością, ma charakter indywidualistyczny i przeciwstawia się
    kolektywizmowi.
    – Kolektywizm – przeciwstawiany indywidualizmowi pogląd akcentujący rolę wspólnot, grup i zbiorowości. Dla zwolenników kolektywizmu kolektywy (komuna) są istotniejsze od jednostek i tym samym ich cele i dobro powinny przeważać nad celami i dobrem jednostek.

    BBC wali prawdą po oczach , ślepym nie zaszkodzi.

    • Mylisz egoizm z liberalizmem.Demokracja to czysty kolektywizm i komuna.Karol Marks powiedział kiedyś -„by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić demokrację”. Może mi wyjaśnisz dlaczego w twoim ukochanym „liberalizmie” muszę się ubezpieczać?Dlaczego pod przymusem muszę oddawać 1230 złotych polskich, bez gwarancji dożycia ukochanej przez większość emerytury?Przestań onanizować się modelową demokracją i sprawdź co to jest liberalizm klasyczny.Jestem liberałem gospodarczym i nienawidzę demokracji.

  5. Autorytarna Polska z pełzającą dyktaturą zagrażającą wolnym mediom wpuściła dziennikarza Mike Thomson do siebie.
    Demokratyczna Anglia, z liberalnym rządem wspierającym wolne media nie wpuściła dziennikarza Rafała Ziemkieiwcza do siebie.

  6. Oj Gośka, Gośka… Skoro liberalizm w rozumieniu europejskich postępowych elit jest tym, dla którego „wolność jest nadrzędną wartością, ma charakter indywidualistyczny” – to dlaczego tak tępią one jakiekolwiek odmienności i inne od swojego, lewicowego – postrzeganie rzeczywistości? Czyżby oni nie mieli jedynie słusznej wizji przyszłości Europy? A jeżeli ktoś to widzi inaczej – to co?
    Już przecież dawno temu wielki liberalny demokrata, chorąży światowego postępu Józef Stalin, dopuszczał i rozumiał wszelkie odmienności wśród narodów i społeczeństw, mówiąc:” Komunizm pasuje do Polaków, jak siodło do krowy”.
    Inny uczony – prof. Bogusław Wolniewicz – sformułował problem lewoskrętnego (czyli demokratycznego, oczywiście że tak! – demokratycznego) oglądu rzeczywistości – nieco inaczej: „Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota.”
    I tyle – Gośka…

    • Wolniewicz w sposób oczywisty był ograniczony jedynie do prawoskrętności. Wydawałoby się, że człowiek wolny nie powinien ograniczać się do jedynie słusznej skrętności. Tak mają liberałowie ale nie konserwatywni. Dopuszczają dowolny kierunek pod warunkiem, że będzie efektywny. Alternatywnie możemy nazwać ich pragmatykami. Dopuszczają dowolny pogląd pod warunkiem skutecznego działania. To empiria powinna rozsądzać o słuszności lub nie teorii.

  7. To nie pierwszy raz, kiedy komuniści przywłaszczają sobie jakieś pojęcia, a potem zmieniają ich definicje, na takie które bardziej im odpowiadają, podam przykład – We wczesnym wieku XIX wolnościowcy siedzieli w parlamencie po lewej stronie i nazywali siebie „socjalistami” Przez słowo „socjalista” rozumieli to, że problemy rozwiązuje społeczeństwo, a nie państwo. Potem „totalniacy” zawłaszczyli sobie termin „socjalista” W USA słowo „socjalista” się nie przyjęło, więc zwolennicy państwa totalnego zaczęli nazywać siebie „liberałami” znowuż zawłaszczając ten termin dla siebie. Dziś zwolennicy silnego państwa opiekuńczego – czyli totalnego, siedzą po lewej stronie, ale PiS nie, bo wyciera sobie mordę słowem „patriotyzm” – a ludzie z tej partii nie są przecież żadnymi wolnościowcami, tylko zwykłymi komunistami.

Comments are closed.