Reklama
Opublikowano: 13/06/2012, 17:03

Klub Bilderberg. Władcy świata?

Jan Pinski

Minister finansów Jacek Rostowski wziął udział w spotkaniu Klubu Bilderberg w Chantilly w amerykańskim stanie Virginia. – To wyjazd służbowy. Pan Minister wystąpi w panelu 2 czerwca „Imbalances, Austerity and Growth” („Nierównowaga, kryzys i wzrost”) – poinformowała rzeczniczka ministra finansów Małgorzata Brzoza. Problem polega na tym, że Klub Bilderberg jest nieoficjalną instytucją lobbingu gospodarczego, której treść obrad jest niejawna. Czy polski minister finansów może i powinien występować dla takich organizacji?

Członkowie Klubu Bilderberg są zwolennikami globalizacji i wprowadzenia „rządu światowego”. Aura tajemniczości, która towarzyszy kolejnym, corocznym obradom stwarza dobry grunt dla teorii spiskowych. – Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałem, nie mogłem uwierzyć w coś takiego. Ale dzisiaj, obserwując reakcje władzy i finansistów na kryzys, zaczynam wierzyć, że rządzą – komentuje Robert Gwiazdowski, prezydent centrum im. Adama Smitha.

Klub założony przez masona

– Polacy, którzy wyznają spiskową teorię, powinni być dumni, że w tej grupie znajduje się ich rodak – komentował ironicznie swój regularny udział w konferencjach Klubu Bilderberg Andrzej Olechowski. Oprócz niego w spotkaniu Klubu wzięła też udział była premier Hanna Suchocka. Klub powstał w 1954 roku. Jego nazwa pochodzi od jednego z holenderskich hoteli, w którym odbył się pierwszy zjazd „klubowiczów”. Założycielem tego elitarnego klubu był dyplomata II Rzeczpospolitej Józef Retinger. Był sekretarzem klubu aż do śmierci w 1960 roku.

Ben Bernanke (przewodniczący Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych) opuszcza spotkanie grupy Bilderberga (2008 rok; fot. za Shepherd Johnson)

Retinger jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci polskiej historii. Już podczas I wojny światowej reprezentował wobec Ententy polskie interesy. W okresie międzywojennym odgrywał niejasną rolę w różnych ruchach rewolucyjnych (m.in. w Hiszpanii i Meksyku). Jako mason wysokiego stopnia były w II RP niemile widziany (organizacje masońskie były przed wojną nielegalne). Po wybuchu wojny został doradcą Wodza Naczelnego Władysława Sikorskiego. W 1941 roku, gdy Polska wznowiła stosunki dyplomatyczne z Rosją Sowiecką, Retinger został pierwszym przedstawicielem rządu w tym kraju. Był „cieniem” Naczelnego Wodza. Brał udział we wszystkich jego zagranicznych podróżach – z wyjątkiem tej ostatniej, do Gibraltaru, która skończyła się tajemniczą śmiercią Sikorskiego. To, a także jego szerokie kontakty sprawiły iż podejrzewano go o agenturalne kontakty z Sowietami. Pod koniec wojny, w 1944 roku jako cichociemny został zrzucony do Polski z dużymi funduszami i bliżej niesprecyzowaną polityczną misją. Po wojnie miał ogromny udział w tworzeniu instytucji, które stały się podstawą do rozpoczęcia procesu jednoczenia Europy. Od samego początku starał się zbudować pomost między elitami europejskimi a amerykańskimi. W 1946 roku założył Niezależną Ligę na rzecz Współpracy Gospodarczej, która działała w Europie i USA, a dwa lata później Ruch Europejski – organizację, której oficjalnym celem jest uczynienie z Europy państwa federalnego.

Dziecko Klubu Bilderberg

W 1973 roku, wzorując się na 20-letniej działalności Klubu Bilderberg, David Rockefeller, były oficer amerykańskiego wywiadu i miliarder ze słynnej rodziny, założył Komisję Trójstronną (The Trilateral Commission). O ile Klub Bilderberg zajmował się pogłębianiem integracji europejskiej i współpracy jednoczącej się Europy z USA, to Komisja Trójstronna ma w zamyśle twórców stać się narzędziem integracji globalnej. Charakterystyczne jest, że pierwszym polskim reprezentantem w Komisji Trójstronnej był stały bywalec Klubu Bilderberg Andrzej Olechowski. Komisja liczy ok. 350 członków pochodzących z Europy, Ameryki Północnej i Japonii. Znaczącą rolę w jej założeniu i rozwoju odegrał Zbigniew Brzeziński. To on miał zainspirować Davida Rockefellera do „zebrania najwybitniejszych umysłów w jednym miejscu w celu prac nad rozwiązywaniem nadchodzących problemów”. Brzeziński jest autorem „biblii” globalistów, opublikowanej po raz pierwszy w 1970 roku książki „Between Two Ages” („Między dwiema epokami”). Apelował w niej o stworzenie międzynarodowego systemu walutowego i światowego rządu. Oficjalnie zdefiniowanym celem działania Komisji Trójstronnej jest współpraca Ameryk (północnej i południowej), Europy i Azji (początkowo ograniczanej tylko do Japonii).

Liczba Polaków działających przez ostatnie lata w Komisji Trójstronnej jest znaczna. Jej członkami są lub byli m.in.: były premier, a obecnie szef NBP Marek Belka, Janusz Palikot, redaktor naczelny tygodnika „Polityka” Jerzy Baczyński, była prezes koncernu medialnego Agora Wanda Rapaczyńska, były ambasador RP w Waszyngtonie Jerzy Koźmiński, a nawet dominikanin – ojciec Maciej Zięba.

Dobrzy i źli intelektualiści

Nazywanie Klubu Bilderberg czy Komisji Trójstronnej światowymi rządami to gruba przesada. Jednak ludzie, którzy tworzą te organizacje, dysponują realną władzą i ogromnymi wpływami. To połączenie ludzi posiadających dostęp do władzy finansowej (szefowie i właściciele ogromnych koncernów), politycznej i medialnej. Koordynacja ich działań zwielokrotnia ich władzę. Zaś wiedza o kierunkach nacisku (polityki), którą uzgodnią światowi liderzy, ma konkretną wartość finansową. Trudno mówić o tajemniczym spisku, skoro liderzy Klubu Bilderberg i Komisji Trójstronnej głośno mówią, co myślą. I tak już na początku lat 90. David Rockefeller otwarcie opowiadał się za ustanowieniem globalnego rządu. „Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko, czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek” – twierdził Rockefeller. „Najlepiej abyśmy samodzielnie budowali ów wieżowiec światowego porządku. W celu położenia kresu istnieniu suwerennych państw narodowych możemy wykorzystać metodę stopniowego ich połykania, kawałek po kawałku. W ten sposób osiągniemy nasz cel znacznie szybciej, niż gdybyśmy trwali przy starych metodach” – twierdził w 1974 roku Richard Gardner, jeden z założycieli KT.

Warto również uważnie czytać oficjalne raporty Komisji Trójstronnej, bo dużo mówią one o zamierzeniach i głównych celach tej organizacji. I tak w raporcie „Kryzys demokracji” z 1975 roku znajduje się stwierdzenie, że „intelektualiści technokraci są godni pochwały, gdyż pomagają władzy w sprawnym zarządzaniu społeczeństwem, natomiast intelektualiści zorientowani na wartości są godni pogardy i niebezpieczni, ponieważ stwarzają poważne zagrożenie dla demokratycznych rządów przez ich demaskowanie”.

Kontrola nad pieniądzem i informacją

Największym marzeniem wpływowych członków Komisji Trójstronnej i Klubu Bilderberg jest powołanie globalnej instytucji finansowej, która zarządzałaby światowymi rynkami walutowymi. Obecność polskiego ministra finansów wśród „wielkich tego świata” jest niewątpliwie nagrodą za politykę realizowaną przez rząd Donalda Tuska. Chodzi przede wszystkim ogromne zadłużenie państwa u zagranicznych instytucji finansowych i jednoczesną zgodę Polski na finansowanie dalszego istnienia strefy euro. Największym koszmarem światowych speców od globalnych finansów jest bowiem stworzenie gospodarki, w której pieniądz nie będzie oparty na długu, tylko na realnym bycie (np. na złocie). Komisja Trójstronna i Klub Bilderberg są uważani za ojców ACTA –kontrowersyjnego paktu, którego celem miała być teoretycznie ochrona praw własności intelektualnej.

Faktycznie chodzi zaś o próbę spacyfikowania internetu jako miejsca swobodnej wymiany myśli i informacji. „Władcom świata” spiskującym na tych spotkaniach chodzi również o jak najszybsze wprowadzenie do obiegu jako jedynego środka płatniczego elektronicznych pieniędzy. Forsując ten pomysł, podnosić się będzie argument likwidacji szarej strefy. Faktycznie zaś chodzi o możliwość błyskawicznego odcinania ludzi od dostępu do ich pieniędzy – w myśl zasady, że to własność czyni wolność.

Prezent dla opozycji

Przy tej okazji warto przypomnieć, że polski minister finansów wciąż jest poddanym królowej brytyjskiej i jego lojalność wobec Polski może być łatwo kwestionowana. Skorzystanie przez Rostowskiego z zaproszenia pochodzącego od nieformalnych lobbystów otworzyło opozycji furtkę do ujawnienia faktycznych celów jego podróży. Skoro rzecznik prasowa oficjalnie informuje, iż szef resortu finansów jest „służbowo” gościem prywatnego klubu towarzyskiego, jakim jest Bilderberg, to minister będzie miał obowiązek odpowiedzieć o szczegółach i efektach tej podróży przed parlamentem. Z uwagi na to, że jest to podróż służbowa, parlamentarzyści będą mogli także domagać się ujawnienia wszystkich dokumentów związanych z tym wyjazdem. Może wówczas okazać się, że Rostowski nie tyle pojechał z instrukcjami, co je przywiózł…

Jan Pinski

  • Oma

    wszystkich członków grupy Bilderberg należałoby natychmiast zlikwidować to jedyna rada

Reklama

NCZAS.COM SPONSORUJĄ:

Najnowsze wpłaty (e-book w podzięce!):

Maciej W., Wrocław (20 zł)
Alicja S., Osielsko (20 zł)
Sergiusz B., Szczecin (15 zł)
Mirosław D., Bytom (10 zł)
Andrzej W., Miękinia (50 zł)
Łukasz K., Świdwin (30 zł)
Adam S., Osola (30 zł)
...
(pełna lista sponsorów)

Reklama

Na Facebooku