Domino: Chrześcijanie na celowniku

Już Jezus ostrzegał Swych uczniów: „Nie przerażajcie się! Świat będzie was nienawidził”. Współcześni chrześcijanie na całym świecie są bardziej prześladowani niż u początków chrześcijaństwa. Przyznaje to nawet papież Franciszek. To nie żaden mit. Co pięć minut na świecie ginie za wiarę wyznawca Chrystusa.

Za odmowę wyrzeczenia się swej wiary w Indiach teść ściął swego zięcia. Trzy lata temu Bin Tapas (35 lat), chrześcijanin z miasta Teliamura w stanie Tripura, poślubił Jentuly, córkę Gobindy Jamatiyi. Od początku małżeństwa Gobinda naciskał na Tapasa, aby porzucił chrześcijaństwo i przyjął plemienną religię. Kiedy Tapas konsekwentnie odmawiał, Gobinda postanowił go zabić i 25 maja ściął mu głowę. Policja aresztowała za współudział w zbrodni miejscowego szamana. Ale sam Gobinda, który jest pracownikiem Departamentu Nauki i Techniki stanu Tripura, ukrywa się wciąż przed policją.

W Egipcie grupa islamskich fundamentalistów zaatakowała chrześcijańską parafię koptyjską w mieście Deldżija, w środkowej części kraju. Napastnicy podpalili plebanię kościoła św. Jerzego, a także inne budynki parafialne. Do incydentu doszło tuż po tym, jak egipskie wojsko odsunęło od władzy prezydenta Muhammada Mursiego. – Dzięki Bogu nie było zabitych ani rannych, ale nadal pozostajemy w stanie alarmowym. Fundamentaliści zamknęli drogi umożliwiające wjazd do miejscowości. Zapowiadają, że wszystko zniszczą, a teraz znowu próbują nacierać na kościół. Lokalna policja nie jest w stanie nam pomóc, więc poprosiłem o wsparcie wojsko w Kairze – powiedział koptyjsko-katolicki ordynariusz Minji bp Botros Fahim Awad Hanna.

Fundamentaliści w natarciu

Atak na parafię św. Jerzego nie był odosobnionym incydentem. Przypadki gróźb czy zastraszania odnotowano również w innych miejscach Egiptu. Jest to konsekwencją poparcia przez chrześcijan działań wojska, które odsunęło od władzy prezydenta Mursiego, prowadzącego politykę islamizacji kraju. Zatem muzułmańscy fundamentaliści mszczą się.

Sytuacja chrześcijan w Syrii jest tragiczna. Tocząca się w tym kraju wojna domowa może doprowadzić do masowego wymordowania wyznawców Chrystusa i masowego exodusu ocalałych. Są na celowniku zarówno sił reżimowych, jak i islamskich rebeliantów. Mają wybór: ucieczka albo śmierć.

Specjaliści wskazują, że tuż przed wybuchem konfliktu w mieście Homs, które stało się bazą rebeliantów, żyło około 40 tys. chrześcijan, teraz liczba ta spadła do niecałych 5 tysięcy. Chrześcijanie musieli opuścić swe domy nie w wyniku działań wojennych. Zostali wypędzeni z domostw z powodu wyznawanej religii. Islamiści sprawdzali dom po domu i wypędzali wszystkich, którzy nie byli wyznawcami Allaha. Z miasta Qusayar uciekło co najmniej 10 tys. chrześcijan. Do ich wypędzenia nawoływali z wież miejscowych meczetów muezini. Podobne scenariusze miały miejsce parę lat wcześniej w Iraku.

Coraz trudniej żyje się chrześcijanom także w Republice Środkowoafrykańskiej. Nagminnie padają ofiarą napadów i grabieży ze strony rebeliantów z islamskiego ugrupowania Seleka, które w marcu przejęło władzę w kraju. Lokalne źródła donoszą o kolejnych zabitych. Szacuje się, że ogarnięty chaosem kraj opuściło ponad 200 tys. uchodźców. Rebelianci mają na celowniku wspólnoty chrześcijańskie, a Kościół katolicki w szczególności. Wiele misji zostało ograbionych, są też napady na kościoły. Rebelianci bardzo często otrzymują rozkazy, by niszczyć i grabić wszystko, co im wpadnie pod rękę, ale dziwnym trafem islamscy handlarze i zwykli muzułmanie są chronieni.

W Birmie buddyści siłą zmuszają miejscowych chrześcijan do konwersji na buddyzm, golenia głów i noszenia zakonnych szat – alarmują obrońcy praw człowieka. Prześladowaniami objęci są członkowie ludu Czin, zamieszkującego ubogą zachodnią część kraju. W Wietnamie katolicy są skazywani za „antypaństwową propagandę”. W Erytrei w ciągu tygodnia służby bezpieczeństwa potrafią zorganizować i przeprowadzić z pełnym sukcesem łapankę, w której do więzień wojskowych trafia 10 tys. chrześcijan. Ich los jest nieznany, gdyż nikt się nimi nie interesuje, w związku z czym można ich bezkarnie zabić, zagłodzić, torturować, okaleczać, gwałcić.

Ścięcia, gwałty, porwania, masowe mordy. Głód i poniewierka. Uwięzienia, tortury, a nawet ukrzyżowania. Prześladowania chrześcijan nie zakończyły się wraz z zamknięciem wrót rzymskiego Koloseum. W XX wieku zamordowano za wiarę 45 milionów chrześcijan. To 65% wszystkich zabójstw od czasów pojawienia się wyznawców Chrystusa. Chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej prześladowaną religią świata. Za wiarę co roku ginie od 105 do 170 tys. wyznawców Chrystusa. Na 100 osób prześladowanych z powodów religijnych aż 75 to chrześcijanie. Wedle szacunków stowarzyszenia Głos Prześladowanych Chrześcijan, co ósma osoba wyznająca Chrystusa mieszka w kraju objętym prześladowaniami. Jest to 250 mln ludzi na dwa miliardy chrześcijan.

Korea na czele

Na czele listy najbardziej brutalnych wobec chrześcijan państw niezmiennie od 11 lat znajduje się Korea Północna. Jednak w skali świata to w krajach muzułmańskich żyje najwięcej prześladowanych wyznawców Chrystusa. Na 50 państw z listy Open Doors (organizacji monitorującej prześladowania chrześcijan), na której figurują kraje najbardziej wrogie wobec chrześcijan, aż 40 to kraje islamskie.

Te opresje osób wierzących w Chrystusa potwierdza także opublikowany w Niemczech „Światowy raport o wolności religijnej chrześcijan”. Tamtejsze Kościoły – katolicki i ewangelicki – skarżą się na rosnące ograniczenia wolności religijnej chrześcijan ze strony państw, ale i wyznawców innych religii. Według pierwszego ekumenicznego raportu obu Kościołów, problem dotyczy głównie krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Chrześcijanie są szczególnie narażeni na dyskryminację i prześladowania w krajach rządzonych autorytarnie, w których stanowią mniejszość. – Nie możemy być bezczynni w obliczu napływających do nas wiadomości o prześladowaniu i zabójstwach chrześcijan na całym świecie – oświadczył ewangelicki biskup Martin Schindehütte. W strukturze Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) odpowiada on za sprawy międzynarodowe. Niepokojące doniesienia docierają nie tylko z Bliskiego Wschodu, gdzie z powodu powtarzających się aktów przemocy Kościoły opuszcza coraz więcej wyznawców, ale niemal z każdego zakątka świata. – Walczymy jako Kościoły nie tylko o prawa dla chrześcijan, ale o prawo człowieka do wolności religijnej – wyjaśnia katolicki arcybiskup Ludwig Schick. Według raportu, wolności religijne chrześcijan ogranicza się w 130 krajach, muzułmanów – w 117, żydów – w 75, hinduistów – w 27, a buddystów – w 16 krajach.