Ten zwyrodnialec zakatował polskiego robotnika. Do końca nie okazywał skruchy. Dostał dożywocie

REKLAMA

Ten Brytyjczyk zakatował polskiego robotnika. Richard Wallis zasłużenie resztę życia spędzi w więzieniu. Sąd uznał go winnym brutalnego pobicia polskiego robotnika. W wyniku odniesionych urazów, Polak zmarł w szpitalu. 

Sąd Newport Crown Court nie miał wątpliwości, Richard Wallis z premedytacją zakatował  Jana Jędrzejewskiego. To tragiczne w skutkach pobicie miło miejsce 12 stycznia na ulicy Keene Street w Newport.

REKLAMA

Czytaj też: W Końcu! Teraz pedofile się nie ukryją. Weszły w życie przepisy o rejestrze przestępców seksualnych

Brytyjczyk przez cały proces utrzymywał, że to on jest ofiarą. Twierdził, że tylko się bronił  przed napaścią ze strony polskiego robotnika.

Sąd nie dał jednak wiary słowom Wallisa i jego obrońcy, i uznał, na podstawie przedstawionych przez biegłych dowodów, że Jędrzejewski otrzymał od Brytyjczyka jeden lub dwa kopniaki w twarz w czasie, gdy w stanie nietrzeźwym leżał już na ziemi.

Kopnięcia te wywołały u Polaka śmiertelny krwotok.

Zobacz też: Tak wyglądają akcje polskich najemników przeciwko ISIS. Grupa „Gniew Eufratu” opublikowała nagranie z kamery GoPro z Syrii [VIDEO]

Rodzinna Polaka powiedziała podczas rozprawy, że Jędrzejewski był „dobrym i uczciwym” człowiekiem, który ciężko pracował i był lubiany przez współpracowników.

Jak czytamy w Daily Mail, policja ustaliła, że Polak nie sprowokował ataku. Dodają jednak, że mógłby nie odnieść aż tak wielkich obrażeń, gdyby nie tak duże stężenie alkoholu we krwi.

Sędzia Newport Crown Court chciał początkowo zasądzić niższy wymiar kary Richardowi Wallisowi, ale orzekł ostatecznie dożywocie, ponieważ oskarżony mataczył podczas śledztwa i próbował ukrywać dowody. Sąd dodał także, że agresywny Brytyjczyk przez cały proces nie okazywał skruchy.

Daily Mail/ polishexpress/ Wolność24

Zobacz koniecznie: Oto Niemcy 2017. Policjant brutalnie przepędza kobietę z dzieckiem i psem, bo muzułmanie nie życzą sobie zwierząt na ulicy [VIDEO]

Czytaj też: Banki biją na alarm! Nowy sposób oszustów na dostanie się do Twoich pieniędzy

REKLAMA