Ks. Chrostowski: Trzeba usuwać z naszego życia wszystko, co niepotrzebne, co nas niszczy

fot. https://www.flickr.com/photos/znani/ (CC2.0)
Prenumerata Najwyższego Czasu!

Z księdzem profesorem Waldemarem Chrostowskim rozmawia Rafał Pazio.

– W Ewangelii według św. Łukasza czytamy, że „w owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta”, czyli wtedy, kiedy miał się narodzić Jezus. Rzym kreśli drogę Syna Bożego. Jak to rozumieć?
– Jezus wpisuje się nie tylko w historię starożytnego Izraela, lecz także w historię starożytnego świata, a tym samym w historię ludzkości. Nie przestaje należeć do historii ludu Bożego wybrania, lecz w nim i dzięki niemu ta historia rozszerza się na całą ludzkość. Skoro wydarzenie w Betlejem jest tak bardzo ważne, że punktem odniesienia stają się wydarzenia z historii imperium rzymskiego, to wskazuje, że jego znaczenie wykracza daleko poza tamten czas i poza Palestynę. Spełniają się oczekiwania i zapowiedzi Starego Testamentu, które dotyczyły uniwersalnego, czyli powszechnego, przeznaczenia i ukierunkowania religii biblijnego Izraela. Przestają być własnością jednego narodu, a stają się częścią uniwersalizmu, który urzeczywistnia się w chrześcijaństwie.

– Jedna z pierwszych decyzji Józefa i Maryi to obrzezanie Jezusa. Dlaczego?
– Dlatego, że Jezus należy do świata żydowskiego, bo należy do Izraela jako ludu Bożego wybrania. Jest przypisany do tego ludu jako jeden z jego członków. Obrzezanie dotyczy Jezusa tak, jak każdego innego Izraelity. Zwróćmy uwagę, że w związku z epizodem obrzezania mamy do czynienia w Kościele ze znamiennym paradoksem. Do II Soboru Watykańskiego i niedługo później Nowy Rok, czyli ósmy dzień po Bożym Narodzeniu, był obchodzony jako święto Obrzezania Pańskiego. Po Soborze, kiedy został nawiązany dialog z Żydami i judaizmem, to święto zostało usunięte z kalendarza liturgicznego. Okazuje się, że w tzw. okresie przeddialogowym byliśmy znacznie bliżej religijnej tradycji judaizmu niż obecnie.

– Jak rozumieć to usunięcie? Miało jakiś cel?
– Nie wiem, dlaczego tak się stało. Ten paradoks świadczy, że liturgia – poza wiarą i pobożnością – jest nośnikiem także innych treści. O to, co przesądziło, że święto Obrzezania Pańskiego zostało z kalendarza liturgicznego usunięte, trzeba zapytać liturgistów bądź poszukać w materiałach, które tę zmianę uzasadniają i wyjaśniają.

– Wyszło rozporządzenie cesarza Augusta, więc Józef z Marią poszli dać się zapisać. Czy to posłuszeństwa wobec władzy było typową wówczas postawą? A może okupacja była tak dotkliwa, że ludzie posłusznie reagowali na wszelkie nakazy?
– Przede wszystkim to nie była okupacja w naszym tego słowa znaczeniu, zwłaszcza gdy patrzymy na tamtą sytuację w kategoriach okupacji hitlerowskiej czy sowieckiej. Rzutujemy wtedy na starożytną rzeczywistość wyobrażenia wynikające z krwawych doświadczeń XX wieku i bolesnych doświadczeń polskich. Palestyna od roku 63 przed Chrystusem, gdy wkroczyły do niej wojska rzymskie dowodzone przez Pompejusza, znalazła się w strefie wpływów rzymskich. Tak jak całe ogromne połacie świata śródziemnomorskiego, stanowiła terytorium, które podlegało rzymskiej władzy, administracji i prawu. Rzymianie, mając tak ogromne tereny, którymi zarządzali, nie prowadzili polityki represyjnej. Byli praktyczni i nie chcieli wzbudzać buntów, powstań ani rebelii oraz szanowali rozmaite przekonania i wierzenia religijne mieszkańców.

– Religia Izraelitów sprawiała im jednak kłopot, ponieważ Izraelici nie chcieli oddawać boskiej czci cezarowi.
– Ale i z tym Rzymianie sobie poradzili. Z udziałem reprezentatywnych przedstawicieli żydowskich udzielili zgody na to, by zachowanie żydowskie w tej dziedzinie było odmienne niż tych, którzy Żydami nie byli, czyli pogan. Narodziny Jezusa Chrystusa przypadły na schyłek panowania króla Heroda Wielkiego, który panował od 37 do 4 roku przed Chrystusem (ta druga data to kwestia pomyłki, jaka od VI wieku po narodzeniu Chrystusa zaistniała w rachubie lat, o czym się przypomina przy okazji każdego Bożego Narodzenia.) Przez 33 lata swoich rządów Herod wydobył Palestynę z wielkiej zapaści cywilizacyjnej, kulturowej, społecznej i ekonomicznej. Za jego panowania Palestyna zyskała bardzo wiele. Wybudowano port w Cezarei Nadmorskiej, który połączył ją z Rzymem i całym ówczesnym światem. Herod zadbał również o Jerozolimę – nie tylko o teren świątynny, który za jego panowania bardzo się zmienił, lecz i całe miasto. Przez ponad 60 lat dominacji sprawowanej przez Rzymian utrwalił się też rzymski porządek i wyrosły dwa pokolenia Żydów, którzy do niej przywykli. Aczkolwiek nie zabrakło sprzeciwów, które dały znać o sobie, zwłaszcza w późniejszym okresie, to mieszkańcy Palestyny, jak innych regionów ówczesnego świata, podporządkowali się rzymskiej dominacji. Także w tym, co dotyczy Józefa i Maryi, widać, że postanowienia rzymskiego prawa i administracji były zachowywane.

– Wspomniał Ksiądz Profesor o Herodzie, który stał się negatywnym bohaterem Ewangelii.
– Herod łączył w sobie zupełnie przeciwstawne cechy, biegunowo odmienne. Z jednej strony był to człowiek wychowany i wykształcony na dworze rzymskim. Po powrocie do Palestyny sprawował rządy z nadania Rzymian, do czego był odpowiednio przygotowany. Dokonał bardzo wiele i miał ogromne ambicje, realizując je z korzyściami dla ludzi, którymi rządził. Z wielkim rozmachem zrealizował ważne i potrzebne przedsięwzięcia budowlane. Zbudował kilka twierdz wokół Jerozolimy, łącznie ze słynną Masadą, które miały bronić dostępu do Miasta Świętego. Posiada więc ogromne zasługi. Ale istnieje także druga strona osoby i charakteru Heroda. Wraz z wiekiem stawał się coraz bardziej podejrzliwy i zazdrosny, co obracało się przeciwko najbliższym mu osobom. Niemiłosiernie obszedł się ze swoją żoną i synami, bo utopił ich w sadzawce nieopodal Jerycha. Ewangelia według św. Mateusza łączy z Herodem ów negatywny wizerunek, przedstawiając go jako prześladowcę nowo narodzonego Jezusa. Herod i jego otoczenie postrzegali Jezusa jako króla, który zagraża ich władzy. Podejrzliwy i zazdrosny władca posunął się więc do surowych represji przeciw Jezusowi. Ukazując taki wizerunek Heroda, Mateusz odwzorowuje negatywną stronę jego osoby i postawy, która następnie utrwaliła się w tradycji i pamięci chrześcijańskiej.

– U św. Mateusza dosyć często pojawia się obraz aniołów, którzy interweniują na przykład w śnie Józefa. Jak interpretować te anielskie interwencje?
– Musimy się tutaj strzec pokusy racjonalizacji, czyli wykazywania, że rozumiemy coś, co wszelkiej racjonalności w ogóle umyka. Jeżeli jest mowa o śnie, to musimy powstrzymać wodze naszemu pragnieniu wiedzy i racjonalizowaniu, ponieważ snu zracjonalizować się nie da. Jeżeli ktoś opowie swój sen, to albo dajemy temu wiarę, albo nie. Nie da się snu zweryfikować, a jedyna możliwość weryfikacji to skutki, które z tym snem są związane albo mu przypisywane. Ewangelista Mateusz podkreśla, że Józef miał sen i w rezultacie tego snu odstąpił od swego pierwotnego zamiaru, którym było oddalenie Maryi, oraz przyjął ją jako swoją żonę. To skutek, o którym wiemy, natomiast samego snu zweryfikować w żaden sposób nie możemy.

CZYTAJ DALEJ