Korwin-Mikke: O profetyzmie, rewolucji Sztucznej Inteligencji i Naturalnej Głupocie

korwin-mikke europoseł wybory
Janusz Korwin-Mikke. / fot. PAP/Marcin Obara

Teoria, że następny rok będzie podobny do poprzedniego, sprawdza się w jakichś 80% przypadków. Jednak np. rok 1939 nie był w Polsce podobny do 1938, bo rozpoczęła się II wojna światowa. Jednak w Związku Sowieckim był bardzo podobny – dopiero 1941 był bardzo różny od 1940, bo wtedy zaczęła się II wojna światowa. A w Ameryce dopiero 1942 był różny od 1941, bo dopiero w grudniu 1941 zaczęła się II wojna światowa…

Wszystko zależy od punktu widzenia.

Jednak przepowiadacze, że nic się właściwie nie zmieni, na ogół mają rację. Tym bardziej że nie tylko częściej trafiają, ale mają tylko jeden wybór: będzie podobnie!

Natomiast ci, co przepowiadają zmiany, nie tylko mają mniejsze szanse, że status quo zostanie naruszone – ale też wymaga się od nich określenia, jaka ta zmiana będzie. W najprostszym przypadku: czy będzie wielka katastrofa – czy wielki boom gospodarczy? Dlatego trafiają rzadziej – i opinia publiczna przywykła wierzyć raczej tym, co mówią, że nic się nie zmieni; a jeśli, to niewiele.

Z drugiej strony to żadna sztuka przewidzieć, że w ruletce padnie liczba pomiędzy 4 a 33. Kapelusz uchylamy przed tym, co trafnie przewidział, że padnie 0, 1 lub 2 – lub tym, co postawił na to, że padnie 34, 35 lub 36…

Tak rozumują rozsądni władcy. Natomiast L*d oczywiście patrzy na tych, co mają rację częściej. Porównanie do ruletki jest tylko numeryczne. Kulka biega losowo – natomiast wydarzeniami na świecie kierują rozmaite przyczyny. W wyścigach konnych wygrywają jednak ci, co znają się na koniach, dżokejach i poczynaniach rozmaitych mafij. Dlatego ci, co przewidują przyszłość, kierują się racjonalnymi przesłankami – które ogłaszają. Przyczyn zdarzeń na świecie są raczej setki niż dziesiątki – dlatego każdy futurolog ma własny paradygmat. I jeśli trafia częściej niż inni, to ludzkość wzbogaca się o wiedzę historiograficzną – widać jego teorie są słuszne.

Co trzeba podkreślić: ten, co przepowiada (trzymajmy się numeryki ruletki) 33, 34 lub 36 i myli się raz na dwa razy, jest lepszym przepowiadaczem przyszłości niż ten, co przepowiada coś ze środka i myli się tylko raz na cztery razy. Jednak w oczach L**u jest odwrotnie – i na to nie ma rady.

Co ciekawe, ten futurolog, który zapowiada to, w co L*d wierzy, jest uważany za dobrego futurologa – nawet gdy myli się pięć razy z rzędu! Przecież przez cały rok jego przepowiednie były „dobre” – a gdy wynik jest inny, to śmieją się z niego tylko kilka dni. Potem przewiduje on to, co będzie w kolejnym roku – a ponieważ jego przepowiednie zgodne są z powszechna opinią, to znów jest on dobrym futurologiem!

CZYTAJ DALEJ