Monika Jaruzelska wyśmiewa ustawę degradacyjną. Mocno kpi z PiS-u

Jaruzelska ustawa degradacyjna
Monika Jaruzelska fot. Wikipedia CC 4.0

Nowe prawo, jeśli zostanie uchwalone umożliwi jak napisano w uzasadnieniu na „zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu” i stanowić będą „symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w której symptomatyczna była kariera wojskowa i polityczna Wojciecha Jaruzelskiego, współpracownika Informacji Wojskowej w okresie stalinowskim”.

Do sprawy odniosła się córka generała, Monika Jaruzelska, mówiąc: „mój ojciec był skromnym człowiekiem. Nie dbał o apanaże”.

Czytaj też: Rząd przyjął ustawę degradacyjną. Jaruzelski i Kiszczak stracą generalskie stopnie

Następnie dodała kpiąco: „że żałuje, że to nie minister Macierewicz wprowadził ustawę. – Byłoby jeszcze bardziej spektakularnie. Troszczył się o nią jak o własne dziecko. Miała zostać wprowadzona w ubiegłym roku (…). Teraz powróciła w gorącej atmosferze, gdy pojawił się kryzys polsko-izraelski. Nagle miałam przepraszać poseł Pawłowicz za rzekomy antysemityzm ojca. Korzystając z okazji: przepraszam również za potop szwedzki i czarną ospę”.

Czytaj też: Antoni Rozrzutny w rekordowym czasie rozdał nagrody na odchodne. Kolejna afera z byłym szefem MON

Według Jaruzelskiej tak ustawa wynika: „z psychologicznej potrzeby pewnej zemsty i linczu”, a „zdegradowanie Jaruzelskiego jest medialnie bardzo atrakcyjne”. Wyznała, że ustawa nie uderzy już w jej ojca, ale rodzinny innych wojskowych.

– Jemu (Jaruzelskiemu – przyp. red.) to już jest naprawdę obojętne. Był skromnym człowiekiem, nie dbał o stopnie i apanaże. Nawet na grobie jest napisane: żołnierz. Ta ustawa to policzek dla wszystkich wojskowych, którzy służyli jeszcze przed ’89, a także ich rodzin”.

Źródło: Fakt24