Włosi chcą zbankrutować. Francuzi się boją

Luigi di Maio, lider Ruchu Pięciu Gwiazd.. Fot. PAP/EPA
Luigi di Maio, lider Ruchu Pięciu Gwiazd.. Fot. PAP/EPA

Przed oficjalnym ogłoszeniem nazwiska przyszłego premiera Włoch francuscy politycy i media wyrażają niepokój „bezprecedensową w Europie awanturą polityczną”. Rozmowy koalicyjne we Włoszech prowadzą obecnie eurosceptyczne partie – Ruch Pięciu Gwiazd i Liga. Postulują odpuszczenie Włochom długu oraz obniżenie podatków co równa się bankructwu włoskiego państwa.

Paryscy lewicowi obserwatorzy są zaniepokojeni m.in. planami zbliżenia Włoch z Rosją Władimira Putina, co nazywa się nad Sekwaną zerwaniem z tradycyjną solidarnością atlantycką.

Dziennik „Le Monde” ostrzega, że ta „awantura musi doprowadzić do konfliktu z Brukselą”, gdyż pierwszy eurosceptyczny rząd w państwie założycielskim UE może być zagrożeniem dla podstaw konstrukcji europejskiej.

Czytaj też: Biedronka nie może używać słowa „paczkomat”? Adwokacka próba blokowania… słowotwórstwa

Między Ligą i Ruchem Pięciu Gwiazd w wielu punktach panuje „ogromna niezgoda i interesy ich elektoratów w wielu sprawach są nie do pogodzenia – twierdzi gazeta. – Obie partie zadecydowały jednak połączyć się wobec wspólnego wroga” – Brukseli.

Z kolei w poniedziałkowym komentarzu redakcyjnym dziennika „Le Figaro” napisano o „poważnym ostrzeżeniu, które na rok przed wyborami europejskimi przychodzi do nas z Włoch”. „Projekty kontynentalne (francuskiego prezydenta) Emmanuela Macrona, które spotkały się już z bardzo chłodnym przyjęciem w Niemczech, mogą zostać definitywnie zatopione przez torpedę z ciepłych wód Morza Śródziemnego” – czytamy.

Czytaj też: Fulop chce na… ambasadora do Polski. I zapowiada, że nie przeprosi

Francuski minister gospodarki Bruno Le Maire w wywiadzie radiowo-telewizyjnym wyraził obawę, że „jeśli nowy rząd podejmie ryzyko niewykonania zobowiązań w sprawach długu, deficytu i uzdrowienia bankowości, to zagrożona zostanie stabilność całej strefy euro”.

Z odpowiedzią nie zwlekał przywódca Ligi Matteo Salvini, który wypowiedź ministra uznał za „niedopuszczalną”.

Szef skrajnie lewicowego ugrupowania Francja Nieujarzmiona Jean-Luc Melenchon uznał polityków tworzących nowy rząd włoski za „faszystów” i powiedział w wywiadzie radiowym, że „Włochy są śmiertelnie chore”. Po czym dodał, że „wszystkie społeczeństwa europejskie destabilizuje polityka, jaką całej UE narzuca Komisja” Europejska.

Lewacki polityk straszył: „Bez przerwy powtarzam, że w całej Europie zagrożenie jest ogromne. Dlatego że na Węgrzech to już faszyści, w Austrii to faszyści, w Polsce to faszyści, w Niemczech już są w Bundestagu, a we Francji też już ich mamy”.

Według komentatora telewizyjnego kanału informacyjnego LCI w programie włoskiej koalicji przewidziane są bardzo kosztowne posunięcia, np. obniżki podatków i wzrost wydatków, które będą miały ogromne konsekwencje dla całej Europy.

Czytaj też: „Towarzyszu, dlaczego tak schudłeś? Biegałeś?”. Dziś wybory prezydenckie w komunistycznej Wenezueli

Włoscy „koalicjanci, przeciwnicy zaciskania pasa lekceważą dyscyplinę budżetową UE, a Włochy, państwo założycielskie (UE) i trzecia gospodarka euro liczą się (w równowadze europejskiej) o wiele bardziej niż Grecja” – ostrzega „Le Figaro”.

„Le Monde” zauważa z kolei, że w planach koalicji jest wprowadzenie mechanizmu odwoływania deputowanych i radnych, co „istniało tylko za (Benita) Mussoliniego”. Według dziennika zmiany zawarte w programie rządowym „przypominają bardziej zmianę ustroju niż tradycyjną zmianę programu” w przypadku nowego rządu.

Obserwatorzy niepokoją się również pragnieniem „zacieśnienia stosunków z Rosją” i „podziwem”, jaki przywódcy Ligi i Ruchu wyrażają dla jej prezydenta. „To chęć zerwania z tradycyjną solidarnością atlantycką, która od 1945 roku jest filarem włoskiej polityki zagranicznej” – czytamy w „Le Monde”.

Czego uczy nas sytuacja we Włoszech? – pyta „Le Figaro”, po czym odpowiada: „Tego, że stawką w wyborach stała się obawa przed masową imigracją i niepohamowaną globalizacją. Tego, że upadek socjaldemokracji i konserwatywnej prawicy otwierają szeroką drogę stronnictwom populistycznym. I tego, że europejskie rozczarowanie pcha wyborców ku tym, którzy obiecują rozwiązania narodowe”.(PAP)

Czytaj też: [TYLKO U NAS] Wojciech Cejrowski: Kaczyński jest wrogiem Polski [VIDEO]