Karuzela z referendum. Trudno zrozumieć, co tam się kręci

Zofia Romaszewska i Andrzej Duda. Fot. PAP
Zofia Romaszewska i Andrzej Duda. Fot. PAP

Trudno rozeznać, co się dzieje z prezydenckim referendum. Andrzej Duda zdecydował się na wystąpienie z projektem referendum konstytucyjnego, które teraz rozpada się pod własnym ciężarem.

Tak można powiedzieć o sytuacji, w której doradczyni prezydenta p. Zofia Romaszewska stwierdziła, że… proponowanego pytania o 500+ „nikt przytomny” nie wpisze do ustawy zasadniczej!” Czyżby miała na myśli prezydenta?, sugerując, że jest „nieprzytomnym”?!

Czytaj też: Niewolnictwo XXI wieku. Bądź posłuszny albo nie pojedziesz. System kar dotknął już miliony osób

Pomysł prezydenta w gruncie rzeczy zmierza do wzmocnienia jego pozycji, czyli mówiąc szczerze do osłabienia pozycji rządu. Nic więc dziwnego, że rząd PiS nie ma ochoty angażować się w to przedsięwzięcie i nic nie robi w tej sprawie. Zapewne ze spokojem obserwuje, jak osamotniony prezydent sam miota się, coraz bardziej zaplątując się w sytuację, która z góry przyniesie mu straty.

Czytaj też: Zamach w Afganistanie. Na spotkaniu talibów z przedstawicielami służb bezpieczeństwa ginie 20 osób

W lipcu ostatecznie senat zadecyduje, czy to referendum konstytucyjnie się odbędzie.

Wydaje się, że prezydent zabrnął w ślepą uliczkę. Jego sztab nie jest w stanie jak na razie sformułować nawet właściwą liczbę pytań, których powinno być kilka, a nie kilkanaście. Stąd też krytyka pan Zofii, znanej ze szczerości.

Źródło: Fakt24