Czy antysemici mają argumenty?

żydzi Izrael Polska Holocaust
fot. Prt Sc YouTube

Na scenie politycznej zawsze byli, są i pewnie będą antysemici. Będą tak samo, jak były, są i będą feministki oraz męscy szowiniści. Jest to jeden z wielu poglądów na świat, który czasem wydaje się mieć w pewnych sprawach rację, czasami zaś wydaje się błądzić. Interesują mnie tutaj jednakże tzw. antysemici obsesyjni, którzy wszędzie i zawsze widzą „żydowską rękę”, w każdym polityku, dziennikarzu lub biznesmenie dostrzegają „wiadome pochodzenie” i snują przypuszczenia, jakie to naprawdę nazwisko może mieć dana osoba. Każdy, kto przegląda internet lub ma konto na Facebooku, zna ten typ ludzki.

Tak pojęty fanatyczny antysemityzm jest oczywiście obsesją, uproszczoną wizją świata, gdzie wszystko zawsze i wszędzie tłumaczone jest jedną przyczyną. W nauce nazywa się to błędem monokauzalności, czyli przekonaniem, że jedna causa, przyczyna, odpowiada za wszelkie zło. Podobną monokauzalnością charakteryzuje się marksizm, który sprowadza wszystko do problemu klasowego, jak i radykalny feminizm, sprowadzający wszystko do ciemiężenia kobiet.

Błędna jest teoria monokauzalna radykalnych antysemitów, że wszystko ma „wiadomą przyczynę”. Ale czy tak zupełnie błędna? Bez wahania postawię tezę, że ze wsparciem dla teorii spiskowych antysemitów pospieszył ostatnio Jarosław Kaczyński.

Jedną z tez fanatycznych antysemitów jest nie tylko to, że za wszystkim stoją Żydzi, ale i wiara we wszechmoc izraelskich służb specjalnych, czyli Mosadu. I oto dostaliśmy dowód, że Mosad czynnie wpływa na kształt prawa polskiego. Jak donoszą rozmaite media, do porozumienia w sprawie nowelizacji ustawy o IPN pomiędzy polską delegacją, w składzie Ryszard Legutko i Tomasz Poręba, a stroną izraelską doszło w Wiedniu, w siedzibie Mosadu.

Jeśli do tej pory można się było naśmiewać z bajek antysemitów, że izraelskie służby specjalne stoją za stanowionym w Polsce prawem, to teraz czarno na białym dostaliśmy dowód, że sytuacja taka jest realnie możliwa. Co więcej, w wiedeńskiej siedzibie Mosadu nie odbyły się – wbrew temu, co twierdzą pisowcy – żadne „negocjacje”, gdyż te polegają – jak mówi sama nazwa – na „negocjowaniu”. W tym przypadku mieliśmy zaś do czynienia ze zwykłą kapitulacją Państwa Polskiego przed Państwem Izrael.

Państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość pokazało klasyczny przykład tego, co Jarosław Kaczyński nazywa mianem „polityki białej flagi”, której przeciwieństwem miała być „polityka wstawania z kolan”. Potwierdził to publicznie jeden z negocjatorów strony żydowskiej, mówiąc o Polsce: „Oto kraj, który szczyci się tym, że uchwalił ustawę, która przywróci narodowi honor, a pół roku później anuluje je z podkulonym ogonem. Pozbyliśmy się tego prawa bez dawania im niczego w zamian” (cyt. za kresy.pl).

CZYTAJ DALEJ ->

Prenumerata NCZ! z prezentem

Comments are closed.