Korwin-Mikke: Towarzysz Hayek wezwany do samokrytyki

Korwin-Mikke Żydzi Izrael
Janusz Korwin-Mikke. / fot. YouTube

P. Jakub Wozinski wziął się za odbrązowianie w wielkim stylu: zaatakował śp. prof. Fryderyka Augusta von Hay’ka za to, że był on w gruncie rzeczy zamaskowanym etatystą. Oczywiście jest to rewelacyjna interpretacja jego filozofii – ale wszelkie rewelacje powinny być jednak trochę dokładniej uzasadnione.

Otóż FAvH nie był – zdaniem Autora – wolnościowcem, bo (choć formalnie był katolikiem) bardziej interesowała go nauka niż religia. Otóż można być liberałem, będąc Japończykiem, który o katolicyzmie w ogóle nie słyszał. Ba! – również konserwatystów jest wśród Japończyków, podejrzewam, więcej niż wśród Polaków – choć katolików jakby mniej.

Autor pisze: „Hayek krytykował komunizm nie dlatego, że łamał prawo naturalne i występował przeciwko naturze ludzkiej, lecz dlatego, że przez swoje centralne planowanie powstrzymywał bieg ewolucji” (która jest jedną ze świętości postępowców).

Cóż, jako konserwatysta wierzę w zasady, których przestrzeganie umożliwia nam postęp. Natomiast dlaczego FAvH występował przeciwko komunizmowi, to trudno orzec, nie siedząc w jego umyśle. Z całą jednak pewnością FAvH podkreślał właśnie to, że komunizm występuje przeciwko naturze ludzkiej.

Tu jeden drobiazg: następnym zarzutem Autora jest to, że FAvH w momencie, gdy Zjednoczone Królestwo zawarło sojusz z Sowietami przeciwko III Rzeszy, przestał krytykować komunizm, koncentrując się na krytyce narodowego socjalizmu. Cóż, ludzie robią różne rzeczy, by zapewnić popularność swoim książkom – i jest to dopuszczalne, dopóki nie kłamią.

Jednak właśnie przed tym Autor napisał: „Hayek krytykował komunizm nie dlatego, że…”. Czyli jednak krytykował komunizm – i robił to co najmniej równie często, jak krytykował narodowy socjalizm. Ja nie widzę wielkich różnic między tymi systemami – więc to, że raz krytykował jeden, raz drugi, a trzeci raz obydwa, jest mi dość obojętne.

Najważniejsze jest co innego: krytykował również „liberalne państwa Zachodu” – i pokazywał, że ten ustrój ma zalążki i nazizmu i komunizmu.

Zdaniem Autora, FAvH uciekł z Niemiec nie dlatego, że brzydził się narodowym socjalizmem – nie: „Hayek od młodości był tak bardzo przesiąknięty ideami brytyjskiego oświecenia, że gdy tylko pojawiła się okazja, w 1931 roku na stałe przeniósł się do Londynu. Nie musiał uciekać przed prześladowaniami, jak choćby naukowcy żydowskiego pochodzenia – do Wielkiej Brytanii pchnęła go fascynacja empiryzmem”.

Znów Autor wie, dlaczego FAvH zrobił to, co zrobił – ale nie odpowiada na pytanie, dlaczego nie wyjechał do Ameryki, gdzie empiryzm jest bardziej dominujący niż na Wyspach.

Czytaj dalej ->

Comments are closed.